CYTAT(obenautka @ 24.10.2016 - 08:52)

Na pewno swiadomosc opuszcza cialo- to wiem z wlasnego doswiadczenia i nie sa to moje wyobrazenia albo sen poniewaz niejednokrotnie juz uzyskalam w POZA odpowiedzi ktorych nikt nie mial prawa znac. Wszystkie byly bezbledne.
Piszac o tym, ze JA zostaje mialam oczywiscie na mysli, ze JA zostaje po smierci.
Intuicyjnie czuje, ze jestem tu chwilowo, a swiadomosc to pewnie jakas energia dlatego istnieje w calym ciele a nie w mozgu czy jeszcze gdzies bo przeciez jesli opuszcza to cale cialo. Moze tak a moze nie.
Ktos z was napisal, ze po smierci nasze JA zaczyna sie rozpadac, szczerze w to watpie. Jaki sens mialoby wtedy to wszystko? eee nie wierze :)
Świadomość nie musi opuszczać ciała bo świadomość jest wszędzie.
To tak jakby kropla, czy fala mówiła, że opuszcza ocean. Kropla może poczuć, że tak naprawdę jest częścią fali, tak samo fala może poczuć, że jest częścią oceanu, ale to nie znaczy, że fala opuściła ocean, i tak samo jest z oobe.
Jedyne co zostaje po śmierci to informacja którą zebrało Ja, a nie samo Ja.
Jeśli intuicyjnie czujesz że jesteś tu chwilowo tzn. że intuicyjnie wiesz że twoje Ja jest tu chwilowo, a nie świadomość - Ja to nie świadomość, Ja jest tylko "filtrem" świadomości. Świadomość jest istnieniem, a nie energią - to wszystkie formy energii są wytworem świadomości.
Ja po śmierci zaczyna się rozpadać, i nie ma w tym nic dziwnego.
Tak samo jak aktor który odgrywa jakąś rolę, po zejściu ze sceny przestaje się utożsamiać z odgrywaną rolą. Dusza jest właśnie jak ten aktor, a Ja to tylko jedna z wielu odgrywanych ról. Tylko szalenic mógłby się utożsamiać z odgrywaną rolą - i takim szaleńcem jest ja, czyli ego.
Często mówimy, moja dusza to, moja dusza tamto - moja = Ja. Dusza nie należy do Ja, to Ja należy do duszy.
"Słowo "ja" zawiera największy fałsz i najgłębszą prawdę, zależnie od tego, jak się go używa. W znaczeniu tradycyjnym jest nie tylko jednym z wyrazów używanych w naszej mowie najczęściej (wraz ze związanymi z nim słowami "mnie", "mój", "moje"), ale też jednym z najbardziej wprowadzających w błąd. Jego zwykłe rozumienie jest symbolem podstawowego fałszu, mylnej interpretacji tego, kim naprawdę jesteś, iluzorycznego poczucia tożsamości. Jest odzwierciedleniem ego. Owo złudne poczucie ja jest tym, co Albert Einstein - doświadczający głębokiego wglądu nie tylko w sferę czasu i przestrzeni, ale także w naturę człowieka - nazwał "wzrokową iluzją świadomości" . Iluzoryczne ja staje się następnie podstawą dalszych interpretacji - lub raczej błędnych interpretacji - rzeczywistości, wszystkich procesów myślowych, interakcji i związków. Twoja rzeczywistość staje się odbiciem pierwotnej iluzji.
Ale jest i dobra wiadomość: gdy zrozumiesz, że to iluzja, wówczas ona zniknie. Jej dostrzeżenie będzie jej końcem. Trwa ona nadal, jeśli bierzesz ją za rzeczywistość. Kiedy widzisz, kim nie jesteś, wtedy prawda o tym, kim jesteś, odkrywa się sama. Tak właśnie się stanie, gdy powoli i dokładnie będziesz czytać ten rozdział i następny, traktują one bowiem o mechanizmie działania fałszywego ja, które nazywamy ego. A zatem jaka jest jego natura? To, o czym zwykle myślisz, używając słowa "ja", nie odnosi się do tego, kim rzeczywiście jesteś. Wskutek potężnego aktu uproszczenia, nieskończony bezkres tego, kim jesteś, miesza się z dźwiękiem wytworzonym przez struny głosowe albo z powstającą w twym umyśle formą myślową "ja" oraz z tym wszystkim, z czym owo "ja" się utożsamiło."
- Eckhart Tolle, Nowa ziemia