CYTAT(Negai1 @ 15.12.2016 - 21:13)

Wiesz, ból po stracie jest wielki. Wiem to dobrze bo też straciłam ukochanego psa kilka lat temu, straciłam też innych członków rodziny czy przyjaciół. Ból ten musi trwać, i nie możemy udawać że go nie ma. W momencie żałoby należy się wypłakać, i nikt nie może ci zabronić być smutnym. Spotkaniem z psem w ,,innym świecie" prawdopodobnie da ci tylko lekkie ukojenie, bo obudzisz się zdając sobie sprawę że nic się nie zmieniło, że Soni nadal nie ma. Niestety ale pewnych rzeczy po prostu nie możemy zmienić. Ludziom ciężko to zaakceptować bo przyzwyczailiśmy się do mówienia, że jesteśmy kowalami własnego losu itd. Jedyne co możesz zmienić, to poradzić sobie z tym bólem, może jakaś medytacja czy inne metody które pomogą ci wyrzucić z siebie ból? A Poza tym daj sobie czas. Widziałam niedawno dziewczynę, która straciła bardzo wiele w jednym momencie, i choć wiele by wskazywało że ,,nie da sobie rady", to jednak dzięki zrozumieniu i wsparciu udało jej się wyjść na prostą.
Pamiętaj że życie masz tylko jedno, pewnych rzeczy nie zmienisz, ale czy jest sens miesiącami zastanawiać się nad śmiercią swojego członka rodziny? Ile czasu stracisz? Tak jak mówię, żałoba jest potrzebna, gorzej gdy trwa za długo lub przemienia całe nasze życie w żałobę. A pamiętaj że jedyne nad czym masz kontrole to twoje życie i twoje emocje.
Wiem, że ból po stracie musi być zawsze... straciłem też dziadka i chrzestnego jednak z Nimi nie spotykałem się codzień więc strata nie bolała aż tak bardzo jak teraz... Ciężko mi sobie z tym poradzić... Masz może jakiś dobry sposób? Powrotem tylko że raczej nie chciałbym rozmawiać o tym z kimś... najlepiej jakbym w sobie to załatwił...