Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 8246
Dołączył: 07.03.2010
Skąd: Poznań
Nr użytkownika: 7813

|
(IMG: https://promusementdotlive.files.wordpress.com/2016/06/mandela-effect.jpg) Jeśli jesteś przekonany, że coś nazywało się kiedyś inaczej albo wydarzenia czy filmy miały inny finał, prawdopodobnie dopadł cię "efekt Mandeli". To jedna z oryginalniejszych, jeśli nie najdziwaczniejsza z teorii, na jakie można natknąć się w internecie. Uznaje ona, że nasza rzeczywistość przecina się ze światem równoległym, przez co niektórzy ludzie pamiętają inną wersję przeszłości niż reszta.
"Efekt" dotyczy głównie spraw błahych, jak zakończenia filmów czy nazwy produktów, ale są też poważniejsze przypadki, kiedy ktoś pamięta inny przebieg wydarzeń politycznych albo inny układ państw na mapie świata. Czy winne wszystkiemu są luki w pamięci, do których wymyślono fantastyczną teorię? A może jest coś, co potwierdza, że naprawdę żyjemy na skrzyżowaniu wymiarów?
Jak wielu się domyśla, "efekt Mandeli" bierze nazwę od byłego prezydenta RPA – zmarłego w 2013 r. Nelsona Mandeli. Problem w tym, że wielu ludzi żywi silne, nierzadko graniczące z pewnością przekonanie, że przywódca walki z apartheidem umarł w więzieniu w latach 80. i było to szeroko komentowane przez media.
Jedną z osób, która tak myśli jest Fiona Broome – amerykańska pisarka, która przeprowadziła na ten temat internetową sondę. Wkrótce uświadomiła sobie, że grono ludzi pamiętających "alternatywną wersję dziejów" jest bardzo liczne.
"To nie jest teoria spiskowa" – pisze Broome. "Ma to związek z alternatywną historią i równoległymi rzeczywistościami. Zgłębianie mechaniki kwantowej pokazuje moim zdaniem, że świat złożony jest z nakładających się na siebie rzeczywistości, które ludzie jakoś składają w to, co nazywamy codziennością".
Śmierć Mandeli to tylko czubek góry lodowej. Z materiałów zebranych przez autorkę wynika, że część ludzi pamięta także śmierć Fidela Castro czy Muhammada Alego (obaj jeszcze żyją). Inni pamiętają, że manifestant z placu Tian’anmen, który zatrzymał kolumnę czołgów i stał się bohaterem słynnego zdjęcia, został tak naprawdę przez pojazdy zmiażdżony. Jeszcze inni są przekonani, że USA posiadały dawniej 51 lub 52 stany (w rzeczywistości jest ich 50) albo że huragan Katrina spustoszył południowo-wschodnią część USA wcześniej niż w sierpniu 2005 r.
Efekt Mandeli ma też wymiar geograficzny. Na stronie Broome można znaleźć relacje ludzi, którzy pamiętają, że Nowa Zelandia czy Japonia leżały "kiedyś" na mapie zupełnie gdzie indziej niż teraz. Większość "alternatywnych wspomnień", o jakich piszą ludzie, dotyczy jednak spraw bardzo błahych np. zakończenia filmów czy nazw produktów. Podobnych bzdurnych historyjek wynikających po prostu ze złego zapamiętania tego czy tamtego jest na witrynie Broome sporo.
Prawdziwe zaniepokojenie budzą jednak przypadki pokazujące, że skumulowany "efekt Mandeli" może wywrócić życie człowieka do góry nogami.
W 2008 r. w internecie zrobiło się głośno o przypadku Leriny Garcíi, z której relacji wynikało, że przeskoczyła ona do naszej rzeczywistości z jakiegoś równoległego wymiaru egzystencji i utknęła tu na dobre. Zdesperowana kobieta opisała swą historię w liście do jednego z hiszpańskich portali. Wkrótce jej relacja rozeszła się po sieci.
"Pewnego dnia obudziłam się i odkryłam, że wszystko wygląda inaczej, ale nie miało to nic wspólnego z podróżą w czasie. Był to na pozór normalny dzień, ale wiele rzeczy wydawało się nie takich, jak zwykle. Były to drobne, ale bardzo istotne "odchylenia od normy"(miała OOBE ale ciiiiii......).
|