oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Nowe Uczucia W Tobie. Droga Ku Boskiej Błogości Przez Oobe., Terapia szokowa.
ciciak
post 22.02.2017 - 13:08
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Przeżycie największego szoku Darka S. w scenie z obcięciem ucha w ogrodzie oliwnym i jej analogia z wydostającą się parą wodną z ucha ochroniarza chcącego pojmać Anastazję kluczem do zrobienia kolejnego kroku w podnoszeniu swoich wibracji i zrozumienia scalenia duchowego największych narodów słowian.


"?O Boże! To przecież
rota! I to od kogo? Od samego JEZUSA! Co z nią zrobić? Skrzynie
się otwiera, a kulę? Może połknąć lub włożyć do brzucha??
JEZUS podchodzi bliżej i bez słów mówi:
??połóż na dłoni...?
Posłusznie wykonuję zalecenie. Mija sekunda i widzę jak na środku
prawej dłoni, tuż pod rotą, coś się uchyla, jakby zastawka, spust podobny
do ust. I oto złota kula wielkości małego jabłka, swobodnie wpływa
do ręki. Rozświetla się jak mocna żarówka. Powoli sunie wzdłuż ramienia,
kierując się w górę. Dochodzi do barku i, plum!, wpada do klatki
piersiowej. W mojej głowie rozlega się ciche kliknięcie i oto jestem
w środku akcji roty:
?Ciepła noc. Śródziemnomorski klimat. Pagórkowaty, kamienisty
teren porośnięty drzewami oliwkowymi. Gdzieś w oddali widać blask
pochodni. To nasze tajne miejsce spotkań, z dala od ludzi. Często tu
przebywamy. Blisko mnie z prawej strony stoi JEZUS. Jestem Jego
wiernym uczniem. Kocham Go i nie odstępuję na krok. Z tyłu za nami
są inni uczniowie. Coś wisi w powietrzu, coś się wydarzy. Atmosfera się
zepsuła?
?Czuję, że jestem sobą jak i mną z bardzo odległej przeszłości.
Mam wymieszaną świadomość siebie obecnego i dawnego. Wiem również,
że to rota z białego telefonu od JEZUSA, ale wszystko jest tak realne,
że zatracam się w niej i zaczynam odgrywać przeszłe zdarzenia,
zupełnie jakbym się przeniósł w czasie. ?Dawne ja? staje się aktorem,
a ?ja obecne? przeżywa. Jestem zarówno obserwatorem jak i uczestnikiem
zdarzenia, a wszystko to w pierwszej osobie. Nie widzę siebie
z boku, tylko jestem w ciele dawnego mnie?
?Przed nami zakapturzona niska postać z mocno odstającymi
uszami. Nawet przez kaptur widać, jak sterczą. Wyczuwam, że to podwładny
i prawa ręka tego, który stoi obok niego. Ten drugi zaś to wysokiej
rangi kapłan, prokurator lub ktoś taki. Jest wyższy od zakapturzonego
o głowę i lepiej ubrany. Za nimi ogonek ludzi. Widzę wszystko
jak przez sen a jednocześnie to takie realne? JEZUS zakazał nosić
broń, ale ja lubię mieć coś przy sobie ? stary nawyk. Mam swój miecz
bez pochwy, można go dyskretnie ukryć i łatwo wydobyć. Trzymam go
pod szatą, dłoń zaciska się na rękojeści.
?Dlaczego jestem mańkutem?? ? odzywa się obecne ja. ?Przecież
w realu jestem praworęczny...?.
?Ciachnę go przez łeb, to mu obetnę te jego odstające uszy. Krzywdy
mu wielkiej nie zrobię. Nie chcę go zabić, tylko nastraszyć, może reszta
ucieknie, sprawy się ułożą. No jak mu odstają! Trudno, jak coś pójdzie
nie tak i mnie zabiją, będę bohaterem. Dobra okazja. JEZUS uczył
o pokoju, ale czy w takiej sytuacji postąpię źle? Posłuchać JEZUSA
i tak bez walki? Trudno, najwyżej mnie ochrzani, nie pierwszy raz?.
Błyskawicznie unoszę wysoko w górę uzbrojoną w miecz lewą rękę
i ześlizgującym ruchem, opuszczam go w dół, tnę ciasno przy czaszce.
Zakapturzona postać traci prawe ucho?

Klik! Gwałtownie ląduję w ciele. ?Szok!?"

*(cytat z "Reportaże św. Piotra" Darek Sugier - sedno praktyki: 4+1 koncentracja-przyśnięcie z podkoszulkiem na oczach)
----------------------------------------------------------------------------------


"Dwóch silnych mężczyzn z obstawy zaszło Anastazję od tyłu. Nie wiadomo, z czyjego rozkazu działali.
Szefa ochrony, czy też wszystko było zaplanowane wcześniej? Wymienili spojrzenia i jednocześnie złapali
Anastazję za ręce. Zrobili to profesjonalnie, choć z pewną obawą. Mocno trzymali ją za ręce niczym pojmanego ptaka za rozpostarte skrzydła. Krępy szef ochrony wystąpił do przodu i stanął obok Borysa Moisiejewicza.
Na twarzy Anastazji nie malował się nawet ślad strachu. Nie patrzyła już na nas. Schyliła odrobinę głowę ku
ziemi, jej powieki były opuszczone, ukrywały spojrzenie. Zaczęła mówić, już nie podnosząc oczu, ale jak
przedtem spokojnie i z dobrocią w głosie:
? Nie stosujcie, proszę, przemocy, to niebezpieczne.
? Dla kogo? ? ochryple spytał szef ochrony.
? Dla was. A mi też będzie przykro.
Borys Moisiejewicz, usiłując powstrzymać może strach, a może zdenerwowanie, spytał:
? Czy może nam pani sprawić fizyczny ból, wykorzystując zdolności, których nie posiada człowiek?
? Jestem człowiekiem. Człowiekiem jak wszyscy, lecz zaczynam się niepokoić. Niepokój może sprawić,
że stanie się coś, czego się nie chce.
? Co na przykład?
? Materia... Komórki... Atomy... Jądro atomu... Chaotycznie poruszające się cząsteczki jądra... Wiecie
przecież o nich. Jeśli wyraźnie i dokładnie je sobie wyobrazić, zobaczyć, poznać, wyjąć z jądra w wyobraźni
choćby jedną chaotycznie poruszającą się cząstkę, wówczas z materią dzieje się, dzieje się...
Odwróciła głowę w bok, odrobinę podniosła powieki i zaczęła patrzeć na leżący na ziemi kamień. Kamień
zaczął rozpadać się na oddzielne cząsteczki i szybko zamienił się w kupkę piasku. Następnie skierowała
skoncentrowane, przymrużone spojrzenie na szefa ochrony. Z kącika lewego ucha zaczęła wydostawać się para. Chrząstka ucha milimetr po milimetrze zaczęła znikać i nagle stojący obok młody ochroniarz z pobladłą ze strachu twarzą chwycił pistolet. Zrobił to mechanicznie, nie myśląc. Szybko skierował pistolet w stronę Anastazji i wystrzelił w nią cały magazynek.
Z pewnością u każdego z nas w tym momencie myśli mknęły bardzo szybko i zaszło zjawisko, które zdarzało się żołnierzom podczas wojny. Gdy byli w ekstremalnych warunkach, widzieli lecący pocisk lub kulę. I chociaż lecą one ze swoją zwykłą prędkością, z powodu przyspieszenia myśli i wyostrzenia percepcji widziane są jako lecące powoli.
Widziałem, jak jedna za drugą lecą z pistoletu w Anastazję kule, wystrzelone przez bladego ochroniarza.
Pierwsza kula lecąca ku głowie Anastazji drasnęła jej skro?. Następne nie dolatywały do niej, ale w locie rozsypywały się w pył jak kamień, na który wcześniej popatrzyła.
Wszyscy staliśmy dosłownie jak zamurowani. Staliśmy i patrzyliśmy, jak spod chustki po policzku Anastazji
powoli spływa stróżka krwi.
Ochroniarze, trzymający Anastazję za ręce, na odgłos wystrzałów odsunęli się od niej, ale rąk nie puścili.
Trzymali ją w żelaznym uścisku i ciągnęli każdy w swoją stronę. I nagle po ziemi wokół nas zaczęła rozprzestrzeniać się niebieskawa poświata. Schodziła z góry, nasilając się. Zaczarowała nas swoją błogością, pozbawiając możliwości mówienia i poruszania się. W głuchej ciszy, która nastała, zabrzmiały słowa Anastazji:
? Puśćcie, proszę, moje ręce. Mogę nie zdążyć."

*(cytat z "Przestrzeń miłości" Władimir Megre - sedno praktyki: boskie - możnaby rzec jednokęsowe, głównie surowo-roślinne - odżywianie się we własnej ok. 1-hektarowej przestrzeni miłości)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Zielarz Gajowy
post 23.02.2017 - 15:30
Post #2


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Jeżeli założymy, że doświadczenie życia fizycznego jest prawdziwe to wyjście ciałem astralnym do świata astralnego też jest prawdziwe.

Wiadomo, że opuszczamy ciało. Po opuszczeniu wiadomo, gdzie się znajdujemy i wiemy, że nasze ciało fizyczne śpi. Jest pełna świadomość zatem nie rozumiem dlaczego jest to nie prawdziwe.
Go to the top of the page
 
+Quote Post



Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park