oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Ludzie Opętani
Andy16
post 17.03.2017 - 12:07
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Wydaje mi się że znam człowieka który jest opętany przez jakiegoś złego ducha. Od momentu kiedy go poznałem, przytrafiają mi się same nieszczęścia. Odkąd go znam, już dobrych kilka razy był świadkiem wypadku albo stłuczki. Z początku się śmiałem i mówiłem że pewnie jest supermenem i sam aranżuje te zdarzenia żeby potem zabłysnąć, ale z czasem to już przestało być śmieszne. Wszyscy znamy ten moment kiedy przechodzimy obok latarni a ona nagle zapala się lub gaśnie. Ja widziałem dobrych kilka takich zdarzeń z jego udziałem. Czasami chodziło o latarnię, a raz przeraziło mnie kiedy tłumaczył mi że pewien neon już od lat się nie świeci i wskazał na niego a on się zaświecił. Po tym jak odwiedziłem go w jego domu, dostałem wielkich czerwonych krost na ciele, w okolicy pasa, które tak swędziały że drapałem się do krwi. I ten człowiek tak jakby iluminuje złem. To znaczy, robi i mówi takie rzeczy i w taki sposób że niby na pozór nie można się przyczepić ale jest w tym niekiedy taka poświata zła - nie wiem jak to wyjaśnić. Dostałem od niego koszulki ale chcę się ich pozbyć bo mam wrażenie że one są nośnikiem bardzo złej, bardzo negatywnej energii. Ten człowiek potrafi czasami być bardzo dobry, i z początku sprawia wrażenie chorego psychicznie, ale mam wrażenie że to coś o wiele gorszego niż choroba psychiczna.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Pavveł
post 19.03.2017 - 21:10
Post #2



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


À propos opętań, Fryderyk Nietzche mawiał: "Ten, który walczy z potworami, powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas."

Zastanawiające jest parę kwestii...

Pierwsza jest taka, że przyjęło się, że opętania to domena istot w jakimś stopniu świadomych, w sensie że jakiś duch, najczęściej demon, opętuje najczęściej człowieka.
Ale człowiek przecież może być też opętany przykładowo chęcią zjedzenia całej tabliczki czekolady, albo opętany pracoholizmem. Pytanie czy te demoniczne opętania rzeczywiście są demoniczne, czy przynajmniej w niektórych przypadkach nie są czymś podobnym do powyższego.

Druga kwestia jest jakby odwróceniem twierdzenia Nietzchego: "Potwór, który walczy z dobrą duszą, sam może stać się dobrą duszą. Gdy spoglądamy w światło, światło spogląda/pada na nas."
Także tego, czy nikt nie myślał o tym, że demon może być opętany przez człowieka? xP Niby myślał, bo niejeden poczyniał próby spętania demona i wykorzystania go do własnych celów, ale nie o to mi chodzi. Chodzi mi o opętanie, czyli wcielenie się, przejęcie kontroli, zjednoczenie. Załóżmy, że jakiś demon wchodzi w umysł jakiejś dobrej i silnej mentalnie osoby. Sczytuje wszystkie dane tego umysłu, przyswaja je, wchłania je do siebie. Poprzez podpięcie się zyskuje dostęp do umysłu tej osoby, ale to najprawdopodobniej działa w obydwie strony, tak więc człowiek ma dostęp do umysłu demona. Teraz kwestia czy człowiek się opiera czy nie. Jeśli się opiera, to kolejna kwestia, kto ma większą siłę woli. Jeśli demon, to demon opętuje człowieka, jeśli człowiek, to człowiek się obronił, ale przy dość dużej otwartości na świat niematerialny / odpowiednich umiejętnościach, teoretycznie człowiek może wpłynąć na demona, nawet sprowadzając go z demonicznej drogi. Natomiast jeszcze w innym przypadku, gdy nie ma oporu ze strony człowieka przy opętaniu przez demona, teoretycznie jedna z opcji wygląda tak, że może dojść do związania się ich umysłów, właśnie tak, jak zmieszanie ciepłej wody z zimną. I w zależności od tego ile jest danej wody i jak bardzo ciepłej / zimnej, wypadkowa teoretycznie może być różna - może wyjść z tego człowiek o demonicznym umyśle (czy jak kto woli, demon w ludzkiej skórze), albo właśnie demon o ludzkim umyśle (lub człowiek z demonicznymi mocami po swojej stronie). Najprawdopodbniej w tej najpozytywniejszej dla człowieka w tym przypadku opcji, nigdy nie zdarzyłoby się że człowiek całkiem zawładnął demonem, a raczej zmieniłby się pod wpływem ciężaru negatywnej energii, jaką musiał przejąć, jednakże mógłby na tyle zachować cząstkę swego człowieczeństwa, że to ona pozostałaby kapitanem umysłu i obrała dalszy kurs ku choćby na początku umiarkowanemu dobru (wtedy doświadczenia i wiedza demonicznej strony przydają się nie do demonicznych działań, ale do tak zwanej integracji cienia, stanowią punkt odniesienia, który potrzebny jest do doskonalenia mądrości i innych cnót).
Nie namawiam jednak do prób takich zabiegów z demonami, bo to może być bardzo niebezpieczna "zabawa" i bardzo łatwo może wyrwać się spod kontroli, doprowadzając do opłakanych skutków. Także powyższy opis rozważa tylko teorię procesu, a nie jego intensywność/siłę, który to czynnik bardzo wpływa na strukturę przyczynowo-skutkową całości.
Go to the top of the page
 
+Quote Post



Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park