CYTAT(Andy16 @ 26.04.2018 - 01:49)

Nie znam człowieka. Nigdy o tym nie słyszałem.
A co do kontrolowania myśli, to mogę próbować oszukać samego siebie że uwielbiam spotkania z kimś i bardzo chcę tą osobę zobaczyć, ale nie da się oszukać samego siebie. Co z tego że pomyślę sobie np. "Chciałbym żeby Kowalski wygrał milion dolarów" skoro ta myśl będzie sztuczna, sztucznie stworzona i tak naprawdę nie czuję tego, to nie jest szczere. Jedyne co można by ćwiczyć to chyba swój stosunek do różnych osób i rzeczy - tak żeby to z czasem stało się szczere.
P.S. Moje właściwości do tej pory nie ustały. Jakoś się żyje. Ale np. na dworcu nie mogę sobie nawet spojrzeć na tablicę odjazdów bo ta zaraz gaśnie. Wyczytałem że to się nazywa "fenomen SLI". Może ktoś z Was ma też takie coś?
Gasnące latarnie przerabiałam, przerabiam, ale to są naprawdę sporadyczne przypadki. Także owego fenomenu na samej sobie nie dane mi było doświadczyć, ale wiem jakie to może być problematyczne. Zdarzyło mi się w pracy natknąć na takiego człowieka. Zapłacił kartą i terminal szlag trafił na jakiś czas. Śmieszna sytuacja, bo sam do mnie powiedział, że "psuje terminale". Mam wrażenie, że gościu naprawdę w to wierzył i tym sposobem to urzeczywistniał. Być może Ty masz podobnie? Tzn naprawdę wierzysz, że doświadczasz fenomenu SLI i tym sposobem wzmacniasz coś, co tak naprawdę każdemu się zdarza. Moja rada: puść to doświadczenie w niepamięć. Zapomnij o nim, przestań zasilać dodatkową energią. Wiem, z początku może być to trudne, ale wszystko co karmimy naszą myślą, uwagą żyje. Jeśli odetniesz źródło zasilania to się skończy :)