|
|
19.09.2018 - 04:03
Post
#1
|
|
|
Przechodzień Grupa: Podróżnicy |
Dzień dobry,
Mam 44 lata, jestem pracownikiem naukowo – dydaktycznym i jeszcze niedawno nie pomyślałabym, że tu będę szukała porady. Ale dość negowania faktów. Choć od wczesnego dzieciństwa przydarzały mi się rzeczy ”dziwne” – to mój racjonalny umysł wolał się nad tym nie zastanawiać , bo nie sposób było logicznie wytłumaczyć pewnych incydentów. Dlatego nigdy nie zgłębiałam ani w internecie, ani w literaturze tego szerokiego spektrum trudnych do uwierzenia faktów. Choć nie miałam wątpliwości, że się wydarzyły (m. in jakiś „duszek” uratował mnie przed strasznym wypadkiem dokładnie pokazując kilka sekund wcześniej, co się wydarzy i gdzie mam się schować, obserwacja niezidentyfikowanego obiektu latającego, senne wizje z dwóch poprzednich wcieleń, wyjścia z ciała, świadome sny i wiele, wiele innych), to większość z nich wydarzyła się w dzieciństwie i nie zaprzątałam sobie nimi głowy. Ale przedwczoraj wydarzyło się znów coś niesamowitego. 3 m-ce temu zmarł przedwcześnie, nagle, mój serdeczny przyjaciel, z którym przede wszystkim kontaktowaliśmy się na Messengerze. Były to dwa lata szczerych, zaangażowanych, intensywnych „rozmów” i kilkunastu spotkań. Byłam w szoku. Dwa dni temu, rozwinęłam nasze okno rozmów i zaczęłam do niego pisać i pisać… wyjaśniając pewne sprawy, za niektóre przepraszając. Przed zaśnięciem , pomyślałam sobie: jeśli to prawda, że jednak nie oszalałam i 3 wcielenia temu łączyło nas coś niesamowitego, jeśli Ty, sceptyczny niedowiarku doświadczasz istnienia ducha po śmierci ciała - daj mi jakiś dowód. Obudziłam się o 3.30 w nocy ( to akurat norma - cierpię na bezsenność) i od razu zauważyłam, że z nieba, przez okno do wtyczki łączącej laptop w zasilaczem docierają w szybkim tempie (ok 3 na sekundę) świetliste punkty. Wzruszona wstałam i oglądałam to zjawisko z każdej możliwej strony. NIE SPAŁAM i nie miałam omamów. To się działo naprawdę przez kolejne 1.5 godziny, dopóki nie zasnęłam. To jakoś przełamało moją strategię wypierania i postanowiłam zwrócić się do kogoś o radę. Przechodząc do meritum. Wybrałam to forum, gdyż jesteście obeznani w temacie a moje zapytanie dotyczy wyjścia z ciała podczas snu. Zdarzało mi się to minimum 3-krotnie w wieku około 9-11 lat. Później miałam sny mega realne, sny z poprzednich wcieleń i jakieś dziwne projekcje ( może kiedyś Wam to opiszę), - ale po tych 3 „wyjściach” , które były nie tylko absolutnie realne, co pozostały po nich dziwne dowody. I właśnie to przełożenie świata snów na świat realny mnie szokuje i szukam odpowiedzi. Miałam około 10 lat. Spałam w pokoju z rodzicami ( to się wiąże z innym niewytłumaczalnym zjawiskiem - ale o tym może innym razem) i realnie czułam, jak powoli wychodzę z ciała ( to już był 2 lub 3 raz – wtedy „płynęłam” tuż pod sufitami lub ekstremalnie nisko między grządkami działkowymi – ale dziś nie o tym). „Zwiedzałam” wszystkie pokoje, czułam się błogo. W końcu popłynęłam do mojego „azylu” w trudnych chwilach – punktu bezpieczeństwa – łazience - a konkretniej usadowiłąm się na muszli klozetowej. Na brzegu wanny stała szklanka w fusami i resztą kawy , którą tata zawsze wypijał w trakcie kąpieli i jego zegarek. Jakby w mega zwolnionym tempie… myślą.. uniosłam tą szklankę… i powoli wylałam z niej zawartość na dno wanny, umieszczając tam w poziomie, bezpiecznie ta szklankę.. Te fudy, zaczęły przybierać różne kształty - nie rozbryzgnęły się po ściankach wanny - były raczej zwarte i plastyczne. Układałam z nich przeróżne wzory. One zachowywały się jak magnez - tzn nie brudziły swoimi pozostałościami dna wanny, tylko w całości i komplecie przybierały nową, wymyślną przeze mnie formę. Spojrzałam na zegarek taty - była 3.30. Poczułam się dziwnie. Miałam dylemat. Tam było tak błogo i tak cudnie, ale czułam, że powinnam wracać do ciała, że niebawem zadzwoni budzik taty do pracy. Miałam poważny dylemat - bo tam było tak cudnie i bezproblemowo. Ale w następnej sekundzie poczułam jakby cały ból i rozpacz rodziców, gdybym nie wróciła. Popłynęłam do sypialni i wniknęłam w swoje ciało. Rano niczego nie pamiętałam.. do momentu, kiedy mama zawołała mnie: kto wywalił fusy w kawie do wanny? Samo się to nie mogło stać, bo szklanka była cała - więc sama z siebie nie wpadła do wanny!. Kształt fusów był dokładnie taki, jaki mu nadałam w ostatecznej wersji .. a zegarek taty zepsuł się i stanął na godz, 3.30. Nie ukrywam, że przeraziło mnie to. I tu pojawia się pytanie: jak i czy to możliwe, że wyjście z ciała wywołuje skutki w świecie realnym???? Jako totalna amatorka - będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie |
|
|
|
![]() |
08.10.2018 - 14:42
Post
#2
|
|
|
Przechodzień Grupa: Podróżnicy |
Bardzo, bardzo dziękuję za odpowiedzi.
Jestem absolutnie przekonana, że nie lunatykuję. Doskonale pamiętam moment wychodzenia i kolejność "odrywania się" poszczególnych części ciała. Widziałam siebie śpiącą z po skosie z góry, ale wcale się nie bałam. Płynęłam jakby pod sufitem większość czasu, dopiero w łazience obniżyłam loty. Strach pojawił się w momencie, gdy zdałam sobie sprawę, że za chwilę zadzwoni budzik taty. Nie pamiętam momentu wejścia. To teraz moje drugie wyjście z ciała, które miało miejsce także w tym wieku. Tym razem sunęłam tuż nad ziemią. Czerwiec, wczesny ranek, może 3-4 godz, było jeszcze ciemno ale zaczynało świtać. Poruszałam się tym razem po swoim podwórku i nagle wpłynęłam do ogródka mojej sąsiadki. Ona miała mnóstwo rabat z truskawkami. Płynęłam ścieżką, tuż przy ziemi, między tymi wyniesionymi grządkami i nagle zauważyłam pod liściem ogromną, niesamowicie dojrzałą truskawkę. Choć było na tyle ciemno, że powinnam dostrzec jedynie kształt owocu to doskonale widziałam, jaki ma kolor, zapach, jak rozłożone są w niej zatopione zielonkawe pesteczki. wiedziałam, że musi być pyszna. Nie próbowałam jej ani zjeść ani dotknąć - więc nie wiem, czy to byłoby możliwe, bo nigdy bez pozwolenia nie sięgnęłam po żaden z owoców nie ze swojego ogródka. Nagle usłyszałam szczekanie psów sąsiadki. Często w nocy wypuszczała je z domu, żeby się załatwiły. Biegły do ogrodu. Wystraszyłam się, choć gdzieś tam wiedziałam, że moje ciało śpi i że nie mogą mi nic zrobić. Ale czułam, że jak będą przeze mnie przebiegać, to będzie to nieprzyjemne. Nie wiem skad, ale jakbym na chwile znała ich myśli: one wiedziały, czuły, że część mnie jest w tym ogrodzie i pędziły ujadając w moim kierunku.To moje ostatnie wspomnienie z tamtej nocy.Tym razem nie pamiętam ani wejścia, ani wyjścia z ciała. Następnego dnia poszłam do córki sąsiadki, a którą często się bawiłam. Specjalnie zmieniłam trasę, aby przejść koło grządki ze snu. I... była!!! Dokładnie ta sama. Olbrzymia. w pobliżu nie było żadnej innej - bo sąsiedzi regularnie dokonywali zbiorów. Tą jakimś cudem musieli przeoczyć. Powiedziałam o nie przyjaciółce i zjadłyśmy ją na pół. To była najlepsza truskawka jaką w życiu jadłam. Jestem tu- na Forum -w gronie osób, które pewnie doskonale wiedzą, że inaczej czuje się "zwykłe" sny, choćby nie wiem jak realistyczne, a inaczej pamięta się coś, co się przeżyło naprawdę! I nie da się tego pomylić. Dokładnie tak samo da się odróżnić sny od wspomnień z poprzednich wcieleń - ale o tym następnym razem. Pozdrawiam serdecznie EMPiria |
|
|
|
08.10.2018 - 15:51
Post
#3
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
(...) Jestem tu- na Forum -w gronie osób, które pewnie doskonale wiedzą, że inaczej czuje się "zwykłe" sny, choćby nie wiem jak realistyczne, a inaczej pamięta się coś, co się przeżyło naprawdę! I nie da się tego pomylić. Dokładnie tak samo da się odróżnić sny od wspomnień z poprzednich wcieleń - ale o tym następnym razem. (...) EMPiria, wiele osób przeżywa TAM naprawdę ciężkie doświadczenia, o których nie pisze nawet w blogu... po prostu nie wszystko tam się nadaje. Ale nie zakładałbym, że będziesz wiedzieć nieomylnie co jest czym. Jeśli masz taką percepcję i wiarę w nieomylność, to już Ci zazdroszczę ;) Sam chciałbym czasem zapomnieć niektórych rzeczy, które dane mi było oglądać, nie wspomnę nawet że je rozumiem na poziomie świadomości. A jeszcze bym miał zakwalifikować gdzie jest TAM i co dokładnie przeżyłem... czuję, że za mały jestem. |
|
|
|
EMPiria Zdecydowałam Się.. Po 44 Latach 19.09.2018 - 04:03
TyHu Czy kiedykolwiek lunatykowałaś? Bo to też mogł... 19.09.2018 - 11:42
Cao Z tego co mi wiadomo, ale zaznaczam iż jest to wi... 21.09.2018 - 04:00
masa Wiele lat temu miałem takie zdarzenie, że w para... 21.09.2018 - 11:21
Freddy K Sny mają swoją logikę, ale nie warto nimi zaprz... 25.09.2018 - 22:02
Rokinon CYTAT(Freddy K @ 25.09.2018 - 23:02)... 02.10.2018 - 21:15
Freddy K Rokinon, a kto będzie wtedy ostrzegał ludzi prze... 04.10.2018 - 01:09
g00rmik EMPiria wierzę Ci. Tak mogło się zdarzyć.
Sam ... 08.10.2018 - 11:02
rab Bardzo ciekawe wyjścia, bo w świecie fizycznym. ... 08.10.2018 - 23:41
Krukos Ja sceptycznie podchodzę do takich opowieści. Ni... 09.10.2018 - 15:55
g00rmik CYTAT(rab @ 09.10.2018 - 00:41) Bard... 10.10.2018 - 19:49
Freddy K CYTAT(EMPiria @ 19.09.2018 - 16:03) ... 11.10.2018 - 22:34
rab Monroe miał oobe w świecie fizycznym, ale z tego... 11.10.2018 - 22:56
g00rmik CYTAT(rab @ 11.10.2018 - 23:56) Monr... 11.10.2018 - 23:14
Freddy K Monroe twierdził, że miał OBE w świecie fizycz... 12.10.2018 - 00:27
Cao CYTAT(Freddy K @ 12.10.2018 - 01:27)... 13.10.2018 - 04:53
g00rmik Może Monroe miał powód, żeby tego nie opisywa�... 12.10.2018 - 11:58
Meshu Z tego co wiem, OoBE jest bardziej realistyczny ni... 02.11.2018 - 21:49![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |