|
Czasem wychodze do swojego starego mieszkania. Ja przewaznie obracam sie w miejscach juz dawno temu "namapowanych" od najmlodszych lat jezeli w ogole mozna tak to nazwac. Czyli taki obszar gdzie snie ma on jakies odbicie do reala, motywy w nich sie powtarzaja, mam dostep do pamieci z nimi zwiazanych. Oczywiscie wszystko jest polaczone i sie w pewien sposob moze zmienic w zaleznosci od potrzeb. Czasem cialo u mnie jest czasem nie ma albo znika bez roznicy. Bede chcial to bedzie w lozku. Jezeli ktos szuka potwierdzen, ze sie wyszlo do reala to powodzenia. Wazne jest jakie doswiadczenia zbieramy, a sam fenomen drugiego zycia jest piekny i nieoceaniony. Wiekszosc nie ma nawet swiadomosci, ze takie cos moze istniec. Dla mnie nie ma to wiekszego znaczenia czy wyjde czy odzyskam swiadomosc. Kwestia fazy snu jest kluczowa i poziomu odzyskanej swiadomosci. Kazdy ma jakies wytarte schematy, wiare w cos, wobrazenia dlatego u kazdego inaczej to wyglada. Kwestia woli kazdy aspekt mozna naginac i zmieniac, a astral i tak sie dostosowuje do naszych potrzeb. Dlatego kazdy znajduje w nim w co uparcie wierzy.
|