|
Dzięki wielkie !!! Dużo mi wyjaśniliście. Jest jeszcze jedna kwestia. Rozumiem, że Monroe podróżował astralnie. Ciało, którym się poruszał osobiście nazwał Drugim Ciałem. Czy można je utożsamić z ciałem astralnym? Po pewnym czasie jednak zauważył, że aby "w pełni" opuścić swoje ciało musi nie tylko wydostać się ze swojego fizycznego ciała, ale również z jeszcze innego. Czym jest to drugie niefizyczne ciało.?
Robert Monroe - Dalekie Podróże, Badania Metody (Rozdział 7) Cytat:
Jednym z wcześniejszych odkryć dokonanych przeze mnie po zastosowaniu nowej metody, którą wyrazić można w skrócie: Niech-Ktoś-Inny-Kieruje, było stwierdzenie, że mam więcej niż jedno niefizyczne ciało. Podczas powrotu zauważyłem, że chcąc wejść w ciało fizyczne, muszę zrobić dodatkowy niewielki wysiłek. Początkowo sądziłem, że to tylko drobne niewyrównanie występujące w trakcie łączenia się z ciałem. Pewnego razu, gdy połączenie się sprawiało mi szczególną trudność, cofnąłem się nieco, zaprzestałem wysiłków i zacząłem analizować problem. Wydawało się, że mam podwójne ciało fizyczne - wyglądało to tak, jak podczas widzenia, które zakłócone jest przez astygmatyzm. Odnosiło się wrażenie, że oba ciała znajdują się bardzo blisko siebie, w odległości nie przekraczającej 5-10 cm; ciało usytuowane nieco z tyłu było jak gdyby mniej wyraźne od drugiego. Powoli zbliżyłem się do pierwszego z nich i wsunąłem się w nie z łatwością. Przez chwilę pozostawałem w tej pozycji. Wydawało się, że jestem częściowo połączony z ciałem fizycznym, ale nie jestem dokładnie w tej samej fazie co ono. Przypomniało mi to analogiczną sytuację - dawne wrażenie wibracji i fizycznego paraliżu, który temu towarzyszył. Ponieważ teraz odczuwałem prawie to samo co wtedy, nie uległem panice.
Znalazłszy się w tej pozycji łatwo już było wejść w ciało fizyczne, wykonując proste szarpnięcie podobne do wzruszenia ramionami. Odtąd zacząłem zwracać uwagę na powrót do ciała i spostrzegłem, że rzeczywiście, tuż przed wejściem w fizyczne ciało wchodzę w tę drugą formę. Wyglądała ona identycznie jak dało fizyczne, tylko była mniej wyraźna. Jednakże podczas powrotu to drugie ciało wydawało się bardziej realne i solidniejsze od pierwszego. Ale gdy już w nie wszedłem, ciało fizyczne z kolei sprawiało wrażenie bardziej spoistego. Zacząłem też dokładniej obserwować proces oddzielania się sądząc, że zauważę odłączanie się od tego drugiego dała. Istotnie, tak było. Mogłem pozostawać w drugim ciele, unosząc się w pobliżu dała fizycznego, ale nie byłem w stanie oddalić się od niego o więcej niż 3-5 metrów.
|