|
U mnie przy próbie wyjścia coś takiego nie występuje. Ale wystarczy zwykła relaksacja (powiedzmy po meczącym lub drażliwym dniu) czasem sobie leżę i nagle coś mnie "wyrywa" na początku trochę się przeraziłam. Lecz teraz się przyzwyczaiłam. Czasem mam nawet to gdy idę spać, niby zasypiam, a ty nagle jakby mnie ktoś nie wiem... Kopnął? Może nie... Jakby uderzyła we mnie kłoda na całej długości ciała. Raz mi sie zdarzyło że o mało co z łóżka nie spadłam :/. Tej samej nocy kilka razy coś mnie takiego spotkało, tylko słabsze... Rano obudziłam się z siniakami :/ Potem występowały tylko pojedyncze "ataki" tylko nie tak często... Powiedzmy kilka razy na miesiąc...nie wiem czy to były mięśnie, nie myślałam nad tym... Teraz to spróbuję zaobserwować...
|