|
Zbierajac energie pare razy sie o malo nie zapalilem.Energia kipi jak zagotowana woda.Na powierzchni skory robia sie parujace wiry ,widoczne w tym stanie bez zbytniego wysilku.A wszystko to bez wibracji. Najpierw tracilem calo energie,co jest bardzo nieprzyjemne a potem grzalem sie. Porownac to moge do wlazenia na gore w butach i zjechanie z zawrotna pretkoscia na nartach. Zjezdzajac postrzeglem punkt z ktorego rozpoczynalem wspinaczke ( na nogach) z ta roznica ,ze mknolem z zawrotna pretkoscia dalej.Przedzierajac sie przez CIALA- parkingi, zamarlem na koncu w bezruchu co okazalo sie dosyc nudne. Uf , ostatni przystanek.? To tak jak by zajadac wspanialego loda i na koncu zwymiotowac.
Jak sie samo nie zrobi, radze nie probowac. Nauczone zbieranie energi moze byc uciazliwe i szkodliwe.Wlaczyc sie moze czasami bez naszej woli.Nie jest to kwestia tylko ciepla odczuwanego w ciele.W codziennosci o energetyce informuje nas samopoczucie. W naturalny sposob reguluje sie to samo uzalezniajac jej moc od rodzaju przezyc. Placzemy i cieszymy sie. Manipulujac energie wpuszczamy wirusy w nasze programy................
|