Pozwole sobie wkleic troche co o 2012 mysli Terrence Mckenna ( mozna tutaj sobie przeczytac kto to jest
http://pl.wikipedia.org/wiki/Terence_McKenna )
(IMG:
http://www.miqel.com/images_1/entheogens/terence_mckenna.jpg)
W 1976 bracia McKenna opublikowali niesamowitą książkę, "Invisible Landscape" (Niewidzialny krajobraz), która wstrząsnęła podziemiem psychologiczno-futurologicznym Stanów Zjednoczonych. Dowodzili w niej, że nasz wszechświat jest hologramem, czyli że każda z jego części zawiera w sobie informację o całości. W oparciu o ten model i heksagramy księgi I CHING ułożyli program komputerowy, do którego wnieśli informacje o ważnych wynalazkach i nowych pomysłach naukowych. Celem ich było wykreślenie spirali czasu, która zilustruje, z jaką szybkością na świecie pojawiają się innowacje.
Nie musieli długo czekać na wyniki. Komputer przedstawił im pięć cykli rozwoju ludzkości:
1) cykl 4 300-letni, od czasu urbanizacji do początków nauki współczesnej;
2) cykl 384-letni, w którym nauka dokonała więcej innowacji, aniżeli w poprzednim okresie;
3) cykl 67-letni (od technologicznego przełomu w latach czterdziestych XX w. do roku 2011), w którym nowości pojawi się więcej, aniżeli w okresie od czasów Galileusza do zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę;
4) cykl 384-dniowy, w latach 2011-2012, gdy liczba wynalazków ponownie będzie większa niż w poprzednim cyklu;
5) cykl 6-dniowy, którego kulminacją będzie podwajanie się liczby innowacji co sekunda.
Nietrudno przewidzieć, jaka była reakcja braci, gdy to ujrzeli. Oznaczało to tylko jedno : KONIEC ŚWIATA, JAKI ZNAMY.
W 2012 roku wszystko będzie możliwe. Nieśmiertelność, stacje kosmiczne, kontakty z istotami pozaziemskimi - to może być zaledwie namiastka tego, co nas czeka. Komputer wolny był od subiektywnych przekonań. Dziwnym zaś zbiegiem okoliczności wydaje się to, że kalendarz Majów kończy się również na tym roku.
Lasy umrą, wrzeć będą oceany
Terence McKenna, wiedząc, że nigdy nie możemy być pewni swojej przyszłości, postanowił wziąć ją w swoje ręce i świadomie włączyć się w proces ewolucji. Wyruszył w trasę z wykładami na temat konieczności zmiany dotychczasowego stosunku ludzi do Ziemi. Głosił:
"W 2012 roku liczba ludności świata wynosić będzie prawie dziesięć miliardów. Jeśli utrzyma się obecne tempo zaniku warstwy ozonowej, nic z niej już nie zostanie. Wpływu tylko tego jednego czynnika nie da się przewidzieć. Do tego dochodzi emisja dwutlenku węgla do atmosfery, kwaśne deszcze, nuklearna gorączka i szalejąca propaganda. W tym samym czasie farmakologia, pranie mózgu, chirurgia plastyczna i różnego rodzaju tajne technologie wysokiej klasy na swój zboczony sposób zbliżają się do doskonałości. Nie sposób teraz przewidzieć, jaką formę przybierać będą zalewy innowacji w warunkach takiego kulturowego nacisku. Wszystko się ze sobą splata. Znikają bariery, powstaje coś w rodzaju techno-biologiczno-informacyjnej papki. Proces ten przypomina metamorfozę, jaką przechodzi poczwarka. Giną lasy, wrą oceany, ludność się przemieszcza, geny płyną we wszystkich kierunkach. Znaleźliśmy się w zasięgu burzy czasowej, której skutków nie sposób oszacować. Ciśnienie spada w niewiarygodnym tempie. Panuje osobliwy spokój, słońce na niebie dziwnie świeci, ale nic konkretnego się nie dzieje, jeszcze nie."
Zdaniem McKenny współczesny kryzys na świecie jest skutkiem patriarchalnej polityki, którą charakteryzuje jako "Politykę propagandy. Politykę pieniądza. Politykę beznadziei". To, jak postępujemy w życiu codziennym, wynika z tego, jakim modelem świata się posługujemy. Gdy takim modelem jest maszyna, w życiu posługujemy się schematem bodziec-reakcja, nie dostrzegając tego, że jesteśmy włączeni w szerszy proces ewolucji.
Bądź zielonym albo giń!
McKenna proponuje, by organizacyjnym modelem życia w XXI wieku stała się roślina. Oznacza to powrót do starożytności, piętnaście tysięcy lat wstecz, do pierwotnych kultur szamańskich. - Musimy przywrócić ducha starożytnych - powiada. - Człowiek ma się stać rośliną, a przestać być zwierzęciem.
Oznacza to:
1) feminizację kultury, czyli przyjęcie pokojowego i harmonijnego stylu życia;
2) poszukiwanie wewnętrznych wartości (a więc postępowanie jak roślina, która zapuszcza w głąb swoje korzenie, a nie jak zwierzę, które żyje w ciągłym biegu);
3) odtrucie środowiska naturalnego poprzez uznanie się przez człowieka za jego nierozdzielną część;
4) życie w symbiozie z innymi gatunkami i rozwijanie zdolności do jak najściślejszego z nimi współdziałania;
5) recycling, czyli wtórne wykorzystywanie zasobów Ziemi;
6) wykorzystanie energii morskiej i słonecznej;
7) ochronę biologicznej różnorodności. Świat według McKenny jest wielką globalną wioską, jest rośliną, w której żyjemy. Autor tej wizji jeździ po całym świecie i szuka pozostałości skarbnicy ludzkiej mądrości. Gdy nie jest w drodze, pielęgnuje swe rośliny w ogrodzie na Hawajach. Powiadają o nim, że jest złotoustym oratorem. Ale on dobrze wie, że gra jest warta świeczki. Dlatego mówi nam: "Bądź zielonym albo giń". Nie mamy innego wyboru.
OOOOOOOOOOOOOO Terrence Mckenna mój bóg :awe:. Dusza dzięki .Ze swojej strony moge polecić swietne nagranie wykładu z podkladem muzycznym grupy spacetime continuum plytka nazywa sie "alien dreamtime"Ator opowiada o roli psychodelików w rozwoju ludzkiej świadomości ,swoje pierwsze przezycia po DMT i o spotkaniu z obcymi."Kiedy społeczność znajdzie sie w kłopotach szuka rozwiązania w przeszłośći".GENIUSZ wchłaniajcie wszystko co znajdziecie.