|
Lukasz, nie sądzę naprawdę, żeby Paweł dawał komukolwiek przyzwolenie na to, aby np.budzić się w smole której nikt inny nie widzi; spać na tyle niespokojnie, żeby z zewnątrz wyglądało to jak atak padaczki albo widzieć postaci, gorzej, czuć je, jak człowieka, których istnienie wszyscy negują. Oczywiście, nie mogę się z Tobą kłócić, w rzeczy samej świat astralny to dla mnie abstrakcja, przynajmniej na dzień dzisiejszy. Czy ty miałeś kiedyś do czynienia z demonami w świecie astralnym?
Shala, Chodzi mi o demony niefizyczne, zamknięte w innych wymiarach, te do których może doprowadzić nas oobe. Ze względu na to, że granice świata astralnego są płynne, a prawa w nich występujące nieznane, myślę, że jesteśmy bardzo łatwą ofiarą, bo poruszamy się tam po omacku, na wyczucie bardziej niż na rozum. Tu, na ziemi, to my jesteśmy "na swoim", dlatego opętać jest trudno, choć jest to możlwe.
Sorrow Co twoim zdaniem znaczy "demony przeniesione z astrala"? Tak po porstu sobie przeszły, czy może z jakichś pobudek?
A spójrzcie na to z innej strony, żyje sobie człowiek, którego zainteresowania nie wychodzą poza świat materialny. Wszystko fajnie, może nawet sobie wierzyć w Boga - ale to wciąż jest tylko wiara, nie wiedza. A żyje sobie inny człowiek, który doświadcza oobe, medytuje, lucid dreaming itd. czyli wykracza poza swoje granice i doświadcza czegoś, co jego spojrzenie na świat niematerialny nieco zmienia. To nie moze przejść bez echa, bo zaburza naturalną walkę między dobrem a złem o twoją duszę.
Gdzie jest dobro, tam musi być zło.
|