CYTAT(newdem @ 12.10.2007 - 21:45)

Witam
Chodzi mi o to komu z Was (i moze jakis krotki opis) udalo sie wyjsc z ciala w tzw. (terminologia Bruce'a) strefie czasu rzeczywistego i przykładowo zobaczyliscie swoje wlasnie cialo uspione i spoczywajace na lozku i pozniej ekperymentalnie wyszliscie do innego pokoju i tam np. zobaczyliscie krzatajacego sie domownika albo przeczytaliscie jakis tekst z kartki...A po powrocie do ciala mogliscie to jakos zweryfikowac...
pozdrawiam
Dodam tylko ze podtrzymuje pytanie mimo lektury FAQ. Byc moze nie jest to wcale tak rzadkie, jak tam jest stwierdzone.
Wydaje sie, ze Robert Bruce w krótkim "traktacie o projekcji astralnej" nie nazywa tego czymś rzadkim czy specjalnym. Swoją drogą nie wiem na ile Bruce jest wiarygodny (tutaj zdajsie króluje Monroe, ktorego przeczytałem 1 pozycję). Z Brucem w ogóle ciekawa sprawa. Trafiłem na traktat akurat jak byłem...w Australii...A może on trafił na mnie..W każdym razie tygodniowe niedostrojenie czasowe po samolocie zrobiło swoje.
Widze tez ze Conchita ma dzis nawet zaczety watek na temat dowodów i niedowiarków w FORUM.
Moje pytanie nie bierze sie z checi zakwestionowania tego iz OBE jest czyms wiecej nic zludzeniem (pracą swiadomosci czyli "mind", specyficznym stanem mozgu czyli "brain" czy tez inna odmianą superweniencji stanów świadomościowych na stanach neuronowych). Z natury łącze racjonalizm, przywiązanie i pewien szacunek do logiki i starego paradygmatu z mocnymi ciągatami metafizycznymi.
Martwi mnie to, iż ciągoty te biorąc pod uwagę naszą naturę najłatwiej wytłumaczyć dążeniem naszego ego , które nie chce zgodzić się na "zanik" bo nie może tego pojąć a często i z bardziej materialnych przyczyn.
Ale nie trzeba się ciągle przejmować najłatwiejszym tłumaczeniem :)
pozdrawiam