|
Siedzę w tym temacie juz dośc długo, ale nie przykładałem się zbytnio do tego. Wiele razy się zniechęcałem. Mój dziennik snów powstał dopiero po 6 latach i zawiera tylko 7 snów gdyż nie miałem czasu ich zapisywać. Pierwszy raz spróbowałem z muzyka i odrazu miałem rezultaty:)
Ściągnijcie sobie koniecznie Lucid dreaming with wolves!!! Ja znalazłem ją na programie Bearshare.
A oto co się wydarzyło:
O 6:00 wróciłem z pracy. Gdzies koło 7:00 wykompany i posilony jedną parówką z lodówki :) połozyłem się spać.
O 10:30 poszedłem poszedłem spotkać się z dziewczyną.
Około 11:30 włączyłem komputer i puściłem Lucid Dreaming Witch Wolves - Poprostu z głośników.
Zasnąłem i śniło mi się że biegam z ludźmi po lesie i wyję jak wilk (było to zapewne spowodowane pojawiającym się w nagraniu wyciem wilków). W końcu się przebudziłem , ale nie otwierałem oczu. Pomyślałem ze to odpowiedni moment. W kilka dostałem wibracji i dosłownie poczułem jak wypływam - obracam sie wokół własnej osi.Nie byłem w stanie określic w jakiej pozycji się znajduje bo miałem zamknięte oczy. Gdy zaczynałem powoli widzieć ujrzałem siebie na wersalce i słyszałem swoje własne chrapanie:) Nie przestraszyłem się tego uczucia, bo zbyt wiele razy o tym czytałem i wiele razy próbowałem.Postanowiłem przejść się po mieszkaniu i gdy dotarłem do przedpokoju stwierdziłem ze faktycznie jestem u siebie ale cos jest nie tak. Po sekundzie mnie olśniło... Znajdowałem się w moim mieszkaniu ale jakies 8 lat wstecz. Najdziwniejsze że w stołowym stała choinka - a ja w tym roku w ogóle nie zwracałem na nią uwagi (poprostu świat dla mnie nie było) i w śnie też bym jej sobie nie wymyślił. Najdziwniejsze jest to ze ta choinka stała tez na starym miejscu i była zupełnie inna od tej ktorą mamy w tym roku.Na zegarze była 15:00. postanowiłem wyskoczyć przez balkon - ale w momencie w którym przeleciałem nad barierką pomyślałem "a moze ja lunatykuję" - przestraszyłem się tego i jak wiadomo złe myśli przyciągaja zło. W momencie gdy znalazłem się poza barierką poczułem strasznie niemiłe uczucie i czyjąś obecnośc za sobą. Ktoś wpadł na mnie z całym impetem. Nie jestem pewnien ale czułem coś na smak krwi - wtedy wiedziełm ze był to smak śmierci... ( jakby śmierc mogła mieć jakiś smak- pozatym w oobe podobno nie czuć smaku) - tego było za wiele - wróciłem spowrotem - jeszcze przez chwile leżąc czułem obecność tego czegoś... Leżałem przytomny - czułem cieżar ciała - Uwierzyłem że jest coś poza tym, czym żyjemy na codzień...
Możliwe że było to poprostu LD - ale i tak się cieszę bo LD miewam bardzo żadko i niezaleznie od mojej woli. Szkoda że nie spróbowałem czegoś zmaterializować - nie pomyślałem o tym. Godzina na zegraku nie zgadzała się zamiast 15:00 była 13:00
Mimo wszystko polecam posłuchać sobie podczas snu. Na początku wilki rozpraszają i trudno jest zasnąć.Mam nadzieję że i na Was podziała. Pozdrawiam serdecznie. Idę spać...
|