|
O , widze ze zainteresowanie bylo wieksze niz sie spodziewalem hehe :)
Temat masturbacji tudziez onanizmu dokonywania samogwaltu (walenie konia , gruchy , wbijanie smyka , walenie szkopa w kask) jest w naszym skromnym kraju mocnym tematem tabu ( ten jeb*** kosciol). Jest jedna z tych rzeczy o ktorej wszyscy wiedza i robia ! ale nikt nie mowi bo sie wstydzi. Nie ma jak ignorancja totalna ( k*** ja pier*** , zwale se kunia, heeej zenek idziesz walic? moze zwalimy sobie nawzajem? hehe , luudzieeeee waaaalcie kunie ! to je samo zdruwie). Jestem w stanie zrozumiec , ze niektorzy moga czuc sie zniesmaczeni takimi tematami , ale w pewnym momencie spotka ich to samo. Energia , ktora napedza nasza seksualnosc jest jedna z najsilniejszych , ktore popedza nas wogole do jakiegokolwiek dzialania. Jako wielki fan Sigmunda Freuda psychologa i psychiatry , ktory notabene stworzyl te teorie o seksualnosci czlowieka ponad wiek temu , stwierdzam ze rozmowy na ten temat sa calkowicie na miejscu , a ci ktorzy twierdza inaczej mysle , ze powinni nad tym sie zastanowic. To jest w pewnym sensie wypieranie sie czlowieczenstwa , tego kim jestesmy i jej nieodlaczej cechy , ktora nabieramy juz od narodzin(jakby Bog nie chcial zebysmy nie bawili sie wackami i w te sprawy to by nas pewnie inaczej stworzyl). Male dzieci , kiedy przechodza przez faze falliczna w wieku 3-4 juz zaczynaja sie bawic swoimi genitalami i ich ciekawoc wzrasta wraz z wiekiem(taki maly a juz wali).Tutaj moglbym dalec kontynuowac , ale mysle , ze niektorzy juz zrozumieli o co mi chodzi w tym momencie ( ja k*** pier*** ).
Czy chcemy zeby nasze wypowiedzi wygladaly jak suche akademickie fakty "doktura"? (Czy k*** jak spod budki z piwem ja pie.....)
Mysle , ze granica miedzy tymi dwoma jest bardzo cienka i trzeba znalezc rownowage , tak zeby nie zanudzac i zeby nie klnac jak szewc. :)
|