oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Obe A Seksualnosc
Dusza
post 13.10.2007 - 23:12
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Witam .Sprobojmy jeszcze raz ;) [tym razem moze niech bedzie wersja light Ptasior ;) ]. OBEznani wiedza , ze to bedzie temat nr.2 , poniewaz pierwszy doznal "wyjscia" i sie ulotnil hehehe.

Za kazdym razem , podczas glebokiej relaksacji odczuwam silne podniecenie , ktore odwraca moja uwage od glownego celu czyli OBE.
Tez tak macie?


I tutaj przychodza mi na mysl 2 rozwiazania w tej chwili

1) Masturbacja (wtedy nie ma szans na obe , bo calkowicie wyjde z paralizu)

2) Mocne skupienie sie na czyms ? zeby zapomniec o tym co sie dzieje na dole ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Dagon
post 14.10.2007 - 12:55
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Sory, za ten oddzielny temat... Czytajcie sobie. Mam nadzieję, że R. Monroe wam wszystko wyjaśni ;)

Dobra, to ja może całkowicie wyczerpie ten niecny temat rozdziałem z książki Roberta Monroe 'Podróże poza ciałem' Mam nadzieje, że to nie narusza regulaminu, ja chcę po prostu pomóc tej osobie. Zwiększony popęd podczas relaksacji jest czymś normalnym, co nie oznacza, że każdy takie coś przechodził. Zapraszam do lektury.



ROZDZIAŁ PIĘTNASTY: SEKSUALIZM W STANIE DRUGIM
Przez cały okres eksperymentowania nieustannie przewijał się jeden czynnik, który dla Drugiego Stanu jest najbardziej istotny. Jednak w całej literaturze undergroundowej o zjawiskach paranormalnych nie ma na ten temat żadnej wzmianki, żadnych rozważań czy prób wyjaśnienia. Czynnikiem tym jest seksualizm i fizyczny pociąg płciowy. Jeżeli istnienie Drugiego Stanu uznano tam za fakt, to sprawa seksu pomiędzy istotami ludzkimi w owym stanie została zupełnie zniekształcona i niewłaściwie zrozumiana.
W społeczeństwie, w którym przeszło 90% praktykujących psychiatrów to freudyści, przykłada się do tego czynnika większe znaczenie. Praktycznie żadna myśl czy działanie nie wypływałyby z innych motywacji niż seksualne, o ile przyjęlibyśmy taką teorię w pełni.
Opatrzywszy temat etykietą ?zły", underground prawdopodobnie ignoruje go jako coś ordynarnie ?materialnego" i niewartego zajmowania się, przy skupieniu na rozwoju duchowym. Podobne stanowisko zajmują religie, zarówno te formalne, jak i pozostałe. Tak jak potrzeba jedzenia, seks był na przestrzeni całej historii człowieka obiektem manipulacji umożliwiającej przy pomocy sztucznych nakazów i zakazów zachowanie kontroli nad masami. Wciąż jeszcze w dużym stopniu religia sprawuje kontrolę nad naszymi pragnieniami i działaniami. Wystarczy obejrzeć jakikolwiek program komercyjnej telewizji amerykańskiej, lub posłuchać kaznodziei grożącego ogniem piekielnym i wieczystym potępieniem. Lepiej już przestudiować jakąś nieocenzurowaną historię cywilizacji bądź religii.
Swego czasu w undergroundzie krążyły niesprecyzowane pogłoski, jakoby wiele uznanych mediów odznaczało się szczególnie wyrafinowanymi gustami erotycznymi. Pewna grupa przypisywała sobie nawet znajomość tej paraleli, ale jakoś nic z tego nie wynikało. Gurdżijew, słynny mistyk z początków XX w. miał podobno stwierdzić, że jeżeli na drodze do osiągnięcia stanu mistycznego stałyby nie jedna a dwie takie przeszkody. jak pociąg seksualny, to nigdy nie osiągnąłby rzeczonego stanu.
Niemożliwym jest opisanie, jak głęboko rozumiem teraz i doceniam komentarz Gurdżijewa. Ponieważ poddawany byłem takim samym wpływom otoczenia jak każdy Amerykanin, nawet teraz kiedy wyzwoliłem się już częściowo spod takich wpływów, wciąż jeszcze odczuwam echa winy i grzechu, chcąc wyjaśnić ten właśnie szczególny aspekt. Wiem jednak, że bez niego ta książka nie będzie kompletna.
Oto kilka wyjątków z mojego dziennika pochodzących z wczesnego okresu eksperymentowania.
7 maja 1958 r.
Późna bezksiężycowa noc, sypialnia, wilgotność niska. Zmęczony fizycznie i wyciszony umysłowo. Położyłem się do snu, a wibracje rozwinęły się w jakieś pięć minut później. Zebrawszy odwagę na myśl o ?wydźwignięciu się" wyszedłem powoli w górę. Unosiłem się w stałym tempie i zawisłem w końcu około 1,5 m nad łóżkiem. Zastanawiałem się co robić, kiedy nagle doznałem pragnienia zaspokojenia seksualnego. Było tak silne, że zapomniałem o wszystkim innym. Rozejrzałem się i spostrzegłem moją żonę leżącą poniżej na łóżku. Spróbowałem ją obudzić, tak byśmy mogli się kochać, ale bez rezultatu ? żona nie zbudziła się. Odniosłem wrażenie, że jest to przywilej ciała fizycznego, więc zanurkowałem z powrotem do ciała. Wibracje zaczęły prawie natychmiast zanikać. Nim usiadłem całkowicie (fizycznie), pragnienia seksualne zdążyły mnie opuścić. To bardzo dziwne, nie przypuszczałem, że mam tak silne potrzeby seksualne.
11 czerwca 1958 r.
Późna noc, sypialnia, wilgotność średnia, pochmurno. Byłem śpiący, ale w jednej chwili stałem się pobudzony. Wibracje nadeszły około dwie minuty po położeniu się do łóżka. Wyszedłem z ciała w chwili gdy pomyślałem o tym, ponownie poczułem napływ potrzeb seksualnych, już po raz czwarty z rzędu. Nie mogłem się od nich uwolnić, nieważne jak usilnie próbowałem. Niezadowolony z siebie powróciłem do ciała fizycznego. Musi być jakiś sposób, by się tego pozbyć!
29 lipca 1958 r.
Późna noc, biuro, wilgotność średnia. Byłem trochę zmęczony, lecz umysł miałem trzeźwy. Myślę, że znalazłem sposób na siedzącego we mnie maniaka seksualnego ? tym razem dało to zadziwiający rezultat. Po nadejściu delikatnych wibracji odczekałem aż stały się silniejsze, a potem ?pomyślałem" o ruchu do góry i ponownie znalazłem się nad łóżkiem. Znów rozglądałem się po biurze w poszukiwaniu kobiety. Tak jak poprzednim razem kiedy próbowałem myśleć o oddaleniu się od ciała, powstrzymywał mnie popęd seksualny. Nowy sposób polegał na tym, że zamiast walczyć z tym popędem lub go ignorować, pomyślałem: dobra, seks jest czymś fajnym, ale przedtem muszę coś zrobić. Najpierw muszę znaleźć się gdziekolwiek indziej. Pomyślawszy tak, wystrzeliłem przez sufit i po kilku sekundach znalazłem się w jakimś innym pokoju. Przy stole na którym ,leżała długa biała książka, siedziały dwie osoby. Byłem podniecony, ale szybko zacząłem niepokoić się o powrót i pomyślałem o ciele fizycznym. Po chwili poczułem, jak wnikam w nie. Usiadłem, rozejrzałem się ? wszystko wyglądało normalnie, łącznie ze mną samym. Przynajmniej tym razem udało mi się opuścić najbliższą okolicę. Ciekawe jednak, kim była tamta dwójka za stołem.
Widać więc, że pociąg seksualny nigdy nie został w pełni przezwyciężony. Oszukiwałem go, dopóki nie rozpoznałem i nie zrozumiałem w pełni jego istnienia. Właściwie sam pomysł powstał w oparciu o tzw. ?scenę miłosną Gene Autry'ego". W typowym westernie Gene walczy z bandytami o uwolnienie dziewczyny, a potem zawozi ją na swoje rancho. Zbliża się do niej mówiąc miłe słówka, na przykład o jej włosach. Dziewczyna, z ogniem w oczach, także przysuwa się bliżej. Kiedy jesteście już pewni, że zaraz ją pocałuje ? bo nawet sama go o to prosiła ? stary Gene mówi: ?Jasne, Susy-Jane, zaraz to zrobię ale przedtem chcę ci coś zaśpiewać". Z tymi słowy wyciąga skądś gitarę i zaczyna jej śpiewać o koniach. Po piosence także jej nie pocałuje, bo film kończy się, zanim zdąży się do tego zabrać. Pomysł z odsuwaniem raczej, a nie zaprzeczaniem, okazał się tym środkiem, który wyzwolił mnie od dominacji seksu. Sam pociąg co prawda pozostał, czekając na najmniejszą choćby sposobność by powrócić. A sposobności takie pojawiają się w Stanie Drugim, ale w innej formie.
Chociaż wyrażenie ?inna forma" jest właściwie bardzo nieprecyzyjne. Seksualne akcje-reakcje w sensie fizycznym, wydają się jedynie bladą imitacją lub słabym naśladowaniem bardzo intymnych form połączenia się i komunikacji w Drugim Stanie, które tak naprawdę wcale nie są ?seksualne" w naszym rozumieniu tego słowa. W fizycznym świecie pragnienie spełnienia seksualnego jest jakby mglistym przypomnieniem emocjonalnych uniesień występujących między ludźmi w Stanie Drugim, tłumaczonych na akt seksualny. Jeżeli wydaje ci się to trudne do zaakceptowania, spróbuj spojrzeć na swoje własne pragnienia seksualne zupełnie obiektywnie. Odrzuć wszystkie reguły i zakazy, wszystkie emocjonalne uprzedzenia. Można to zrobić. Być może zdziwisz się, jak źle ukierunkowana została ludzkość.
Spróbuję podać teraz możliwie najbliższą analogię doznań w Stanie Drugim, przy których seks fizyczny jest zaledwie cieniem. Gdyby przeciwne bieguny magnesu mogły ?odczuwać" zbliżając się do siebie, to ?chciałyby" zetknąć się ze sobą. Nie ma żadnej bariery, która może to powstrzymać. Potrzeba ta wzrasta wraz ze zmniejszającą się odległością. Im bieguny są bliżej, tym potrzeba zetknięcia staje się coraz bardziej zniewalająca. W końcu stykają się. Następuje wstrząsający umysłem (duszą?) przepływ ładunków z jednego bieguna do drugiego, ładunki się znoszą, i równowaga zostaje przywrócona. Wszystko to dzieje się w jednej chwili, a jednak mija cała wieczność. Potem następuje spokój i łagodne rozdzielenie.
Jest to tak samo normalne i naturalne, jak ten przykład. Może być trudno zredukować witalne emocje do zwykłych i prostych potrzeb, do zastosowania praw fizyki na innym poziomie. Jednak wiele testów potwierdza tę przesłankę.
Takie stwierdzenie nie przyszło mi łatwo, ponieważ należało pokonać wiele trudnych do przezwyciężenia barier. Pierwszą były nabyte uwarunkowania, wzmocnione i wspierane nakazami i zasadami naszej kultury. Początkowo przenosiłem je do Stanu Drugiego. Oto dobry przykład z dziennika.
16 września 1959 r.
Pomyślawszy o tym, że chcę ?widzieć", stałem się świadomy swojej pozycji w pokoju. Biuro było słabo oświetlone, a ja znajdowałem się ponad stołem, o jakieś 2,5 m od kanapy, na której w półmroku widziałem leżące moje ciało. Potem w pobliżu drzwi spostrzegłem postać bez wątpienia ludzką, zbliżającą się powoli w moim kierunku. Natychmiast ?wiedziałem", że jest to kobieta. Byłem ostrożny, ale równocześnie walczyłem z popędem seksualnym, który narastał wbrew moim największym wysiłkom.
?Jestem kobietą" ? wydawał się mówić niski kobiecy głos. Powiedziałem, że wiem o tym, i próbowałem równocześnie się wycofać. Nie można było nie rozpoznać seksualnych tonów w jej głosie. Podeszła jeszcze bliżej.
Mój umysł zauważył, że była to naprawdę kobieta i przełożył to na zainteresowanie seksualne. Cofnąłem się, rozdarty pomiędzy pragnieniem a obawą co mogłoby się wydarzyć, gdyby rzeczywiście doszło do intymnego zbliżenia w Ciele Drugim i do ?zdrady" wobec mojej żony. W końcu mój strach przed możliwymi a nieznanymi następstwami zwyciężył i zrejterowałem do ciała fizycznego. Usiadłem i rozejrzałem się dookoła. Pokój był pusty. W chwili, kiedy pomyślałem o tym wydarzeniu, moje fizyczne ciało zareagowało podnieceniem. Musiałem wyjść na spacer, a dopiero potem usiadłem i zrobiłem ten zapis. Być może jestem jednak tchórzem!
Miałem wiele takich spotkań i różna była ich intensywność, zanim zacząłem oddzielać w nich to co tylko ?niewłaściwe", a co mnie odpycha. Wydawało się, że istnieje bezpośredni związek pomiędzy emocją, którą interpretowałem jako popęd seksualny a ?siłą", z której korzystałem przy oddzielaniu się od ciała fizycznego. Czy ?wibracje", które odczuwałem nie były tym samym podstawowym popędem ale inaczej skierowanym? Lub może była to jakaś okrężna droga? Czy popęd seksualny był fizyczną i emocjonalną manifestacją tej siły?
Być może istnieje sposób na sprawdzenie tego w bardzo ściśle kontrolowanych warunkach ? o ile oczywiście społeczeństwo jest na tyle dojrzałe, by podjąć takie eksperymenty. Nasze z pewnością jeszcze nie jest. Wszystko co możemy tutaj zrobić, to spróbować rozpatrzeć bliżej pewne punkty. Dopiero niedawno w trakcie badań naukowych nad snem i marzeniami sennymi zauważono, iż w fazie REM (Rapid Eye Morement ? faza snu charakteryzująca się gwałtownymi ruchami oczu pod zamkniętymi powiekami) mężczyźni doznają erekcji. Jest to niezależne od treści snów. Sny, w których nie występują żadne treści erotyczne także wywołują ten efekt. Tyle na razie stwierdziła nauka. Wspominam o tym tylko dlatego, że najczęstszą reakcją fizyczną po powrocie ze Stanu Drugiego jest erekcja członka. Jest to jakaś wskazówka, ale nic ponadto.
Seksualizm Stanu Drugiego nie jest tym samym co jego fizyczne echo, nawet gdyby zwyczaje i uprzedzenia nagromadzone wokół miłości fizycznej zostały odrzucone. Bariery stworzone i ustawicznie umacniane przez uwarunkowania społeczne są jedynie połową tego. Elementy fizyczno-mechaniczne same w sobie wydają się nie mieć zastosowania. Przez długi jednak czas umysł będzie tłumaczył sekwencję: zainteresowanie-akcja-reakcja, jako podobne funkcje występujące niefizycznie. Kiedy percepcja i kontrola staną się ostrzejsze, różnice będą bardziej zauważalne.
Po pierwsze i najbardziej oczywiste ? w miłości fizycznej nie występuje wzajemne przenikanie się kobiety i mężczyzny. Wysiłki wyrażenia tej potrzeby wydają się z perspektywy czasu patetyczne. Szybko odkrywa się, że w Stanie Drugim odbywa się to w inny sposób. Po drugie, cała otoczka zmysłowości występująca przy fizycznych formach seksu, w Stanie Drugim zupełnie nie istnieje. Nie ma wyraźnych różnic między mężczyzną a kobietą, zarówno w wyglądzie, jak i dotyku.
A więc w jaki sposób się to odbywa? Powróćmy jeszcze raz do analogii z przeciwnymi ,biegunami magnesu. Istnieje wyraźna świadomość ?inności", która jest jak promieniowanie słoneczne lub ciepło ognia (może zresztą nim jest) odbierane przez kogoś, kto trzęsie się z zimna. Przyciąganie jest tu niezwykle intensywne, różni się jednak dynamiką, zależnie od osoby. To jak przepływ magnetycznych prądów. (Spróbuj określić, co czyni jakiegoś człowieka bardziej atrakcyjnym seksualnie od innych; to coś więcej niż zwykłe dopasowanie fizyczne).
?Akt" ten w zasadzie nie jest żadnym aktem, lecz nieruchomym stanem silnego szoku, podczas którego dwoje łączy się naprawdę, nie tylko powierzchnią ciała lecz w pełnym wymiarze, atom z atomem, całe Ciało Drugie. Następuje krótki, ale nieprzerwany przepływ elektronów (?) od jednego ciała do drugiego. Jest to chwila niewyobrażalnej ekstazy, po której następuj spokój, równowaga ... i to już koniec.
Dlaczego tak się dzieje i dlaczego jest to pożądane tego nie wiem, tak samo jak północny biegun magnesu nie rozumie ?potrzeby" przyciągania bieguna południowego. My jednak odczuwamy obiektywnie i w związku z tym pytamy ?dlaczego". Jedno jest pewne: tak jak w stanie fizycznym, akt ten jest równie pożądany w Stanie Drugim. W niektórych okolicach Obszaru II jest on tak samo zwyczajny jak uścisk dłoni. Oto odpowiedni zapisz mojego dziennika.
12 września 1963 r.
Nie wiem dlaczego znalazłem się przed domem gdzie znajdowała się grupa siedmiu czy ośmiu osób. Nie wydawali się być szczególnie zaskoczeni moim widokiem, ale ja jak zwykle byłem ostrożny. Wyczuwałem z ich strony pewne wahanie, jakby nie wiedzieli jak mnie powitać, ale nie było w tym wrogości. W końcu jedna z tych osób w przyjacielski sposób wysunęła się do przodu, jakby chciała uścisnąć mi rękę. Podeszła bliżej i już wyciągałem dłoń, kiedy niespodziewanie nastąpiło szybkie wyładowanie seksualne. Byłem zaskoczony i odrobinę zaszokowany. Potem każda z tych osób po kolei wysuwała się do przodu i witała ze inną w ten sposób ? tak po prostu, jakby podawali mi rękę. W końcu zbliżyła się ostatnia, jedyna jaką mogłem rozpoznać jako kobietę. Wydawała się dużo starsza od pozostałych, starsza też ode mnie. Jej postawa wyrażała przyjaźń i dobry nastrój.
?No cóż, nie robiłam tego od bardzo dawna" ? powiedziała ze śmiechem ? ?ale chyba spróbuję".
Zbliżyła się i mieliśmy krótką, ale silną wymianę seksualną. Potem cofnęła się, zachichotała i dołączyła do reszty. Po kilku chwilach wypełnionych próbami ustalenia gdzie się właściwie znajduję, poczułem się nieswojo i postanowiłem wracać. Ruszyłem prosto w górę, w stronę ciała fizycznego i powróciłem bez większych problemów.
Czy ta powitalna wymiana seksualna była typowym zwyczajem w tamtych rejonach, czy jedynie próbowali być uprzejmi wobec przybysza, stosując zwyczaj, który wydawał im się powszechny w jego stronach? To możliwe, o ile mieli wgląd w najbardziej sekretne zakątki naszego ?fizycznego" wnętrza.
Czyżby senne fantazje seksualne, spowodowane wcześniejszymi zahamowaniami pod tym względem? Taka mogłaby być odpowiedź freudystów, lub może prosty unik, by nie rozważać innych możliwości. Bo czy istnieje jakiś dowód, że jest to coś innego? Nie ma sposobu, by to udowodnić, ponieważ nie można określić stałego miejsca i okoliczności.
W powyższym doświadczeniu, tak. Ale w innych? Oto ponownie fragment mojego dziennika.
4 marca 1961 r.
Późna noc, gabinet na parterze. Nie byłem przemęczony, umysł miałem jasny. Wywołałem wibracje metodą odliczania. Opisuję tu sobotnią noc, ale dopiero w niedzielę po południu, opierając się na zrobionych w nocy notatkach i późniejszych wydarzeniach. Kilka informacji wstępnych: wczoraj po południu, zatelefonowała do nas przyjaciółka mojej żony (J.F.), aby zapytać czy może przyjść z wizytą i zostać na noc. Przyjechała na kolację i po spędzonym wspólnie wieczorze poszła spać do małego, kwadratowego pokoju gościnnego na piętrze od frontu ? a może ja tak założyłem. Sądziłem też, że nasze dzieci śpią w swojej sypialni znajdującej się nad moim gabinetem i mającej kształt prostokąta. Postanowiłem zostać i spać w gabinecie. Czułem, że mogę wywołać wibracje, a nie chciałem budzić żony.
Po wielu przygotowaniach nadeszły wreszcie silne wibracje. Wkrótce ich częstotliwość wzrosła tak bardzo, że nie odróżniałem poszczególnych impulsów. Łatwo wydostałem się z ciała i z silnym uczuciem wyzwolenia ale też i kontroli, uniosłem się w górę, przeniknąłem sufit i znalazłem się w pokoju dzieci. Pogrążony był w ciemnościach, a chociaż byłem pewny, że jestem w ich sypialni, nie mogłem ich dostrzec. Miałem już odejść, kiedy nagle wyczułem obecność kobiety w pokoju, całkiem niedaleko mnie. Nie mogłem rozpoznać twarzy, ale odniosłem wrażenie, że ma trzydzieści kilka lat i jest osobą doświadczoną seksualnie (czyżby znajome ?radiacje" tej cechy?). Wrażenie to pobudziło mnie seksualnie. Kiedy zbliżałem się do niej, powiedziała (?), że ?raczej nie", ponieważ jest bardzo zmęczona. Uszanowawszy jej życzenie odsunąłem się do tyłu, wyczuwając że tak będzie lepiej. Wydawała się wdzięczna, a ja pogodziłem się z tym, choć byłem rozczarowany. Potem zauważyłem drugą kobietę, bardziej po prawej stronie i z tyłu. Była starsza od pierwszej ? miała około czterdziestki ? ale wydawała się również osobą o szerokich doświadczeniach seksualnych. Przysunęła się do mnie i zaoferowała, że ?będzie" ze mną, jakby mówiąc ?ja chcę" (co należało rozumieć, że skoro ta pierwsza nie chciała, to ona owszem z ochotą). Nie potrzebowałem dalszych zaproszeń i szybko połączyliśmy się. Nastąpił przyprawiający o zawrót głowy, podobny do elektrycznego szok, a potem rozdzieliliśmy się. Podziękowałem jej, a ona wydawała się być usatysfakcjonowana i zaspokojona. Czując, że jak na jedną noc wystarczy, odwróciłem się, zanurkowałem przez podłogę i po chwili znalazłem się w ciele fizycznym. Usiadłem i zapaliłem światło. Dom pogrążony był w ciszy. Wypaliłem papierosa i ponownie zapadłem w sen, tym razem bez żadnych incydentów.
Tego ranka (w niedzielę), wstałem jak zwykle wcześnie. Około dziesiątej przyszła do kuchni moja żona, aby napić się kawy. Zastanawiała się, czy nie pójść na górę i nie obudzić J.F. ? by zabrać ją do kościoła. Zauważyła też, iż ma nadzieję, że J.F. śpi dobrze, bo była taka zmęczona. Nie widziałem w tym jeszcze nic niezwykłego, ale kiedy powiedziała, że J.F. położyła się w pokoju dzieci (przypuszczalnie dlatego, że jest tam wygodniejsze łóżko), a dzieci spały w pokoju gościnnym, gdzieś w moim mózgu rozdźwięczał się dzwoneczek. Jak mówiłem, sypialnia dzieci ma kształt prostokąta i znajduje się bezpośrednio nad moim gabinetem. Co więcej J.F. ma około trzydziestki, jest zawodową piosenkarką i bez wątpienia jest doświadczona seksualnie (dwóch mężów plus spora ilość romansów). No i fakt, że była zmęczona.
Dobrych parę minut zbierałem się na odwagę by zapytać żonę, ale musiałem to wiedzieć. Moja żona była już w tym czasie całkiem nieźle doświadczona. Poprosiłem ją więc, by poszła na górę i zapytała J.F., czy czuje się seksualnie ?zmęczona". Zapytała, co mam na myśli, więc wyjaśniłem jej to. Potem oczywiście chciała wiedzieć dlaczego, dodając że nie może zadać J.F. takiego pytania. Odparłem, że z pewnością może się tego dowiedzieć i że to ważne. W końcu zgodziła się i poszła na górę obudzić J.F. Po dość długiej chwili nieobecności żona zeszła na dół i spojrzała na mnie znacząco. J.F. została na górze.
"Skąd wiedziałeś?" ? dzięki Bogu, że nie powiedziała tego z podejrzliwością w głosie. ?Dlatego dzwoniła do nas i chciała nas odwiedzić. Przez cały tydzień miała burzliwy romans z seksem co noc: Powiedziała mi, że była już zbyt zmęczona, aby wytrzymać jeszcze Jedną noc":
W chwilę później J.F. zeszła na dół na śniadanie: Moja żona oczywiście powiedziała jej, że interesuję się jej stanem. Przez resztę dnia zachowywała się normalnie, z jednym wszakże wyjątkiem. Zwykle J.F. traktuje mnie bardzo zwyczajnie, po prostu jak męża swojej dobrej przyjaciółki. Dzisiaj wielokrotnie spostrzegłem, jak ukradkiem przygląda mi się intensywnie, zupełnie jakby chciała przypomnieć sobie coś związanego ze mną i nie mogła. Udawałem, że nie zauważam tego nagłego zainteresowania. Zidentyfikowałem więc jedną kobietę. Ale kim była ta druga, starsza?
Dopisek: 7 marca 1961 r. Środa w nocy. Przez ostatnich kilka dni próbowałem odkryć, kogo mogła oznaczać ta druga kobieta. Przypuszczałem, że mogła to być jakaś nieżyjąca już osoba wciąż głęboko zainteresowana seksem, która kręciła się w pobliżu J.F., po prostu aby niejako w zastępstwie cieszyć się jej aktywnością seksualną ? o ile to możliwe.
Wczoraj jednak do mojego biura wpadł przyjaciel i w trakcie rozmowy zauważył nagle, iż nasza wspólna przyjaciółka R.W. powiedziała mu, że śniła o mnie ostatniej sobotniej nocy.
Wzmianka o sobotniej nocy natychmiast przykuła moją uwagę. R.W. jest przedsiębiorczą i ma około czterdziestu lat. Chociaż zamężna, to zgodnie z moimi obserwacjami (ale nie udziałem), zdecydowanie zalicza się do kobiet o szerokich doświadczeniach seksualnych. R.W. nie opisała jednak przyjacielowi samej natury snu, więc postanowiłem dowiedzieć się tego na własną rękę. Jeszcze tego samego dnia udało mu się do niej dodzwonić. Początkowo R.W. mówiła na temat snu dość wykrętnie. Po moich łagodnych naleganiach powiedziała wreszcie, ii w jej śnie poddałem ją drobiazgowemu ?fizycznemu badaniu". Było to wszystko co zdołałem od niej wydobyć. Albo rzeczywiście nie pamiętała już niczego więcej, albo było to zbyt osobiste, by mogła powiedzieć. Ale fakt, że śniła o mnie sobotniej nocy, że sen miał raczej intymny charakter i był na tyle dla niej ważny, by go wspominać oraz to, że R.W. odpowiada podanej wcześniej charakterystyce ? wszystko to jest czymś więcej, niż jedynie zwykłym zbiegiem okoliczności.
Czyżby istniał we mnie jakiś ukryty pociąg seksualny ku J.F. i R.W.? Jeżeli tak to byłem tego całkowicie nieświadomy. Dobrze jednak wiedzieć; iż obie w dalszym ciągu znajdują się pomiędzy ?żywymi".
Wiele z opisanych w moim dzienniku eksperymentów jest dla mnie także ?zbyt osobistych", aby je przytaczać. Jednak to, co zostało zaprezentowane, będzie jak sądzę dostateczną wskazówką. Wystarczy powiedzieć, że były tam doznania różnego typu, tak jak różne są doświadczenia w Stanie Drugim, zarówno w Obszaru I jak i Obszarze II. Wyznawcy koncepcji ?planów astralnych" mogą twierdzić, że jakość tych spotkań zależna jest od poziomu wizytowanego planu ? ?jakość" oznacza tu intensywność i (lub) degradację bądź eliminację doznań seksualnych. Zależy to od interpretacji. Ci, którzy nie zaczęli jeszcze rozumieć warunków Stanu Drugiego (?żywy", ?umarły"), równie dobrze mogliby odnosić te wzorce do planu fizycznego, ale bez ograniczeń i nawyków ?cywilizowanego" społeczeństwa wciąż oceniamy seksualizm jako dobro lub zło w ścisłej zależności od takich właśnie nakazów, zakazów i struktur społecznych. Złudność takiego punktu widzenia ukazuje się już w naszym istnieniu tu na ziemi, bowiem nie możemy pogodzić naszych praktyk seksualnych z prawami społecznymi.
Pociąg seksualny sam w sobie może być katalizatorem wibracji, które są drzwiami prowadzącymi do Stanu Drugiego. Jest to jednak zawiły problem ? lecz w żadnym wypadku w Drugim Stanie nie jest to złem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Posty w temacie
- Dusza   Obe A Seksualnosc   13.10.2007 - 23:12
- - Marcin181   hehehe nie dajesz za wygraną hehe :) to ja polece...   13.10.2007 - 23:18
- - Dusza   Marcin dzieki za trafna uwage ;) , ale tym razem j...   13.10.2007 - 23:21
- - Marcin181   nie zostanie!!! bo bedzie Strajk gener...   13.10.2007 - 23:25
- - Angello   CYTAT(Dusza @ 14.10.2007 - 00:12) Te...   14.10.2007 - 02:43
- - ptasior   Na początek drobne wyjaśnienia: Po 1: Moja wypo...   14.10.2007 - 09:01
- - Dagon   Sory, za ten oddzielny temat... Czytajcie sobie. M...   14.10.2007 - 12:55
- - plantator   A więcej na ten temat można poczytać w książc...   14.10.2007 - 13:03
|- - Dusza   CYTAT(plantator @ 14.10.2007 - 14:03...   14.10.2007 - 15:16
- - Artur_flyer   Plantator napisał: CYTATA kto ma do mnie problem,...   14.10.2007 - 13:42
- - Marcin181   plantator bądź ziomalem :) i już nie dokuczaj u...   14.10.2007 - 13:48
- - MetaVirus   Artur zgadzam się. Ups zaraz chyba bana dostanmi...   14.10.2007 - 13:50
- - plantator   usunięcie bzdetnego wątku to nie nadużycie wł�...   14.10.2007 - 14:06
- - plantator   z wiekiem facet dziecinnieje;) tak, czy siak rozw...   14.10.2007 - 15:21
|- - Dusza   CYTAT(plantator @ 14.10.2007 - 16:21...   14.10.2007 - 15:35
- - Dagon   To może zrób to co zrobił Monroe? Jeżeli stan�...   14.10.2007 - 15:32
- - .::Tomek::.   Ja mam inny sposób. Znaczy po prostu kiedy mam ju...   14.10.2007 - 15:34
- - memlon   Proponuje zebys sie wykastrowal, dzieki temu przyc...   14.10.2007 - 16:33
- - kamglow   Ja mam bardzo mądry pomysł. Jak wiemy krew odgry...   14.10.2007 - 16:52
- - dragon1   Mi tam nie staje jak próbuje miec oobe... Moze d...   14.10.2007 - 17:10
2 Stron V   1 2 >


Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park