|
Jako zwolennik metody Moena (zmodyfikowanej lekko) i dla mnie jedynej skutecznej drogi eksploracji Poza (cokolwiek i ktokolwiek przez to rozumie) zastanawia mnie jak wiele osób "podróżuje" tą metodą, jak wielu jej próbowało, czy jest ona drogą prostą, czy trudniejszą? Czy lepiej wychodzić z ciała by wejść w ospuo, czy lepiej od razu wejść w ospuo?
W standardowym sposobie wychodzenia ważną rolę odgrywa cierpliwość i koncentracja, od lawiny myśli raczej się ucieka. W tej metodzie natomiast główną rolę odgrywa wyobraźnia, właściwie obecnie traktuję to jak metodę na ld - jeśli ktoś zresztą ma problem z ld, to śmiało tą metodę można wykorzystać...
Więc co jest łatwiejsze: cierpliwość, koncentracja, czy wyobraźnia i wizualizacja?
Jeszcze tylko ważna rzecz, często mylona jest metoda Moena z podróżami mentalnymi, a jednak w tej metodzie przy odpowiednio długiej wizualizacji następuje jakby "wtopienie" w rzeczywistość-poza co przedkłada się na widzenie 3D w pełnym kolorze i poczucie siebie-Tam. Moen zresztą pisał, że nauczył się widzieć w kolorze i 3D - ja ten efekt mam po pewnym czasie "udawania" i kreowania mnie-Tam.
|