oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Potęga Wyobraźni, 4+1 vs wizualizacja (i w środku coś o metodzie Moena)
Co jest, lub wydaje się, łatwiejsze?
Nie możesz zobaczyć wyniku ankiety zanim nie zagłosujesz. Zaloguj się i zagłosuj, aby zobaczyć wynik.
Suma głosów: 21
Goście nie mogą głosować 
plantator
post 14.10.2007 - 22:48
Post #1




Guests




Jako zwolennik metody Moena (zmodyfikowanej lekko) i dla mnie jedynej skutecznej drogi eksploracji Poza (cokolwiek i ktokolwiek przez to rozumie) zastanawia mnie jak wiele osób "podróżuje" tą metodą, jak wielu jej próbowało, czy jest ona drogą prostą, czy trudniejszą? Czy lepiej wychodzić z ciała by wejść w ospuo, czy lepiej od razu wejść w ospuo?

W standardowym sposobie wychodzenia ważną rolę odgrywa cierpliwość i koncentracja, od lawiny myśli raczej się ucieka. W tej metodzie natomiast główną rolę odgrywa wyobraźnia, właściwie obecnie traktuję to jak metodę na ld - jeśli ktoś zresztą ma problem z ld, to śmiało tą metodę można wykorzystać...

Więc co jest łatwiejsze: cierpliwość, koncentracja, czy wyobraźnia i wizualizacja?

Jeszcze tylko ważna rzecz, często mylona jest metoda Moena z podróżami mentalnymi, a jednak w tej metodzie przy odpowiednio długiej wizualizacji następuje jakby "wtopienie" w rzeczywistość-poza co przedkłada się na widzenie 3D w pełnym kolorze i poczucie siebie-Tam. Moen zresztą pisał, że nauczył się widzieć w kolorze i 3D - ja ten efekt mam po pewnym czasie "udawania" i kreowania mnie-Tam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
plantator
post 16.10.2007 - 14:08
Post #2




Guests




No to podaję, jak ja to robię:

Pora doby nie gra większej roli poza czasem trwania wizualizacji (w dzień dłużej się człowiek wtapia).

Instrukcja (moja zmieniona metoda z wariantem dla ld również, a jeśli ktoś bierze obe na równi z ld, to wsio jedno jaka droga):

Kładziemy się wygodnie, lub siadamy w wygodnym fotelu - ja potrzebuję leżeć głównie na plecach aby dobrze wizualizować linię horyzontu.

1/ Chwilę leżę aby wyciszyć się i odprężyć ciało, ale nie trzeba w zasadzie czekać na żaden focus10, czy głęboki trans - w tej metodzie wchodzi się w to stopniowo.

2/ będąc wstępnie odprężonym zaczynam wizualizację - wskakuję w widok z oczu (jak w grach fpp) i wyobrażam sobie, jak wstaję z łóżka - z tej pozycji z której jestem. Następnie robię kilka kroków, patrzę na ręce, nogi, na siebie - najczęściej idę do lustra w którym się przeglądam, aby wzmocnić wyobrażenie swojego "wyorażonego" ciała. Czasem spoglądam na moje ciało prawdziwe leżące na łóżku. To cały czas jest wyobraźnia a obraz jest niedokładny, czarno-biały, nijaki, ale to trzeba olać.

3/ Dalej sprawa jest prosta - albo wizualizuję jak chodzę po mieście - żadnego latania, etc - trzeba starać się zachowywać jak w realu, albo przechodzę przez lustro do miejsca wykreowanego w wyobraźni, lub innych miejsc - tu nie ma zasady - można się zwyczajnie teleportować, czy wymyślić inny sposób - ja wybrałem lustro. W danym miejscu znajduję sobie zajęcie, ale jakieś przyziemne - spaceruję, przyglądam się różnym rzeczom, zwiedzam, pływam, leżę na trawie i wpatruję się w niebo, etc

4/ Jeżeli będziecie utrzymywać widok z oczu i wczujecie się w ten wyobrażony świat, to nie zauważycie nawet momentu, kiedy wszystko stanie się kolorowe, w pełnym 3d, realne, żyjące własnym życiem, poczujecie wiatr, smak, zapach, etc.

Wersja na LD, to zamiast realnego zachowania się w wizualizacji, wymyślacie sobie sen, w który potem świadomie wejdziecie i tu nic nie ogranicza. Dla mnie to to samo, więc obecnie różnie stosuję, czasem coś realnego, czasem abstrakcja.

Wolę to robić popołudniu, kiedy jestem rozbudzony a ciało już zmęczone dniem.
Jeśli przeszkadza wam słońce, to wyobraźcie sobie, że w waszym miejscu też leżycie z zamkniętymi oczyma i świeci wam słońce. Jeśli przeszkadza hałas - wstawcie ten hałas w jakiś scenariusz Tam - dzięki temu macie dodatkowe efekty akustyczne w wizualizacji i łatwiej się wtopić.

Czemu wtopić - ponieważ świat wyobrażany stopniowo zamienia się w realny i super ostry. Przy normalnym wyjściu trzeba to zrobić raz i szybko, a tutaj się dostrajacie stopniowo do ospuo, czy ld, jak tam zwał, tak zwał.

Pikuś metoda i wystarczy trochę cierpliwości w wizualizacji, ewentualnie, gdy wam się w nocy przyśnie przy wizualizacji - można jeszcze liczyć, że sami wskoczycie gdzieś w nocy w ld :)

Wkurza uciekanie widoku FPP na początku, ale trza olać i w niego wskakiwać, aż się nie utrzyma.

W tej metodzie, ma się ostatecznie, poczucie ciała "astralnego" tego wymyślonego, ma się czucie, widzi się, słyszy, czuje smak i zapach, etc.

Dodatkowo macie kontrolę nad fazą, która stopniowo i naturalnie się pogłębia, więc po wtopieniu, nawet jeśli ona ucieknie, bo przypomni się wam o ciele fizycznym, to łatwo z powrotem wskoczyć.

Nie ma żadnego uczucia wychodzenia, czy wchodzenia w ciało, nie ma szumów, świstów, nie ma wibracji - o właśnie - jak ktoś dużo ćwiczył normalne wyjście, to może się ich spodziewać - w tej metodzie one przeszkadzają, bo podczas gdy my się już bawimy półwtopieni Tam, mogą się pojawić wibracje i zwrócić uwagę na SF...

Prawdziwych wyjść miałem 2 spontaniczne i nie jestem nawet pewien, czy to właściwie obe było. Ale z relacji innych, Ospuo, czy świat widziany tą metodą niczym wrażeniowo się nie różni od normalnego wyjścia.

P.S.
Widzę, że 4+1 Vs Wizualizacja idą łeb w łeb :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Posty w temacie


Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park