|
Do mnie Pomocnicy przychodzili od dziecka zapodajác zmiany we "snie"...w ten sposób inspirowali mnie do poszukiwan nieznanego.To bylo jak sygnal,ze gdzies tam w innych swiatach prowadze drugie zycie. On czesto wcielal sie w postac,ktora w danym okresie zycia byla dla mnie jakims autorytetem-doslownie ciemna postac szla w moim kierunku i przybierala postac danej osoby,ktora w jakis sposob podziwialem.A pozniej byla lekcja... Ona zawsze ta sama Anielica... Czesto budzilem sie w srodku nocy rozmawiajac z kims,kogo obraz w miare rozbudzania znikal choc obecnosc nadal byla wyczuwalna przez dlugi czas.Pomocnik siedzial na krzesle w moim pokoju lub na skraju lozka.Do tej pory czasami jak budze sie rano widze Jego postac przy lozku...ciemna wysoka postac,dostojna i przyjazna,odprowadza mnie do ciala fizycznego po nocnych podrozach. Ona zawsze emanuje taká miloscia,ze sie rozplywam,On raczej emanuje mocá i spokojem... Yin i Yang Totalnej Jazni... AS11
|