Kilka razy także przeżyłem coś ala załamanie światopoglądu i było to czymś jak dostać z buły w twarz.
Pierwsza taka sytuacja pojawiła się chyba w podstawówce, może nie było to aż tak drastyczne ale wywołało we mnie pewien stan bezsensowności. Było to gdy poznawać zacząłem fizykę, chemie i biologie, gdy dowiedziałem się, jak wg. podstawowej chemii wyglądają cząsteczki organiczne i nieorganiczne. Przecież na lekcjach religii mówiono nam, że mamy dusze, a teraz nagle staliśmy się chodzącymi klockami lego.
Dużo nad tym myślałem i wtedy moją odpowiedzią było, że to co mnie otacza, to co widzę nie mogło powstać samoistnie. Były to moje podwaliny do zainteresowania się fizyką kwantową, to ona dała mi najwięcej odpowiedzi na egzystencjalne pytania.
Inna taka sytuacja zaistniała po przeczytaniu książki pod tytułem "Od neuronu do samoświadomości", gdzie usilnie przedstawiono, że my jako nasza świadomość jesteśmy skutkiem ubocznym naszego mózgu, argumenty były dość mocne tj. mózg uaktywnia swoje rejony odpowiedzialne za mięśnie palca odpowiednio wcześniej zanim pomyślimy o poruszeniu palcem, tak jakby już widział co będziemy chcieli zrobić.
Później się dowiedziałem, że współczesna nauka to w sumie niewiele wie, te teorie są modne dziś ale za kilkanaście lat będą leżeć w koszu. Dowiedziałem się także, że naukowcy (którzy byli dla mnie autorytetami) jak i ich publikacje przy pomocy $$$ łatwo są przekłamywane tj. niska szkodliwość promieniowania mikrofalowego na żywność, globalne ocieplanie wynikiem okresowego ocieplania się planety, GMO to zdrowa żywność. BULLSHIT!!
Nawet to co pokazują na Discovery często mija się z prawdą tj. seria Katastrofy w przestworzach, przedstawiono i udowodniono przed milionami widzów, że uderzenie Boeinga 757 w pentagon podczas zamachów 911 miało miejsce.
Sfera naukowa także okazała się rozczarowaniem, tak na prawdę to ona nic nie wie, to wszystko czego nas uczą spekulacja tj. teoria Darwina to spekulacja, tak samo jak modele atomów, zjawiska grawitacji to do dziś nie jesteśmy w stanie jednolicie wytłumaczyć, a ostatnio stwierdzono, że nasze neurony mają jaką formę nadprzewodnictwa, bo się nie grzeją jak przesyłają impulsy elektryczne.
Fizyka kwantowa, też zatoczyła kilka kółek i skręciła w stronę ezoteryki, skoro tacy ludzie którzy postrzegają strukturę wszechświata trochę inaczej niż przeciętny kowalski twierdzą, że jest to zaplanowany twór musiało coś w tym być. Teoria strun zakłada 11 wymiarów ciasno zwiniętych poniżej poziomu stałej plancka, gdzie świat staje się czymś abstrakcyjnym dla człowieka.
Kwesta fałszowania historii, wydano o tym ciekawą książkę pt. "Zakazana archeologia", czy aby pochodzimy od małpy, dlaczego połowa wykopalisk nigdy nie zobaczyła światła dziennego.
Od tego wszystkiego może się nieźle pokręcić w głowie, ale kto powiedział, że świat nie jest pokręcony.
Inna sprawa która mnie mocno uderzyła, było poznanie prawdziwego systemu demokratycznego oraz tego jak ten obecny (pół demokratyczny) niszczy 2/3 ludności świata. Mocno mnie to przybiło gdy patrzyłem na ludzi którzy żyją dniem i niewiedzą tego nie wdzialnego kagańca i smyczy ufającym telewizji etc..
Dziś nie wieże już w system jestem ponad tym, staram się być.
To co było najbardziej frustrujące po zburzeniu systemu przekonania to brak informacji, musiałem się później dowiedzieć o inny tematach tabu tj. o kartelach Naftowo bankowych trzymających w ryzach cały świat, o wolnej energii.
Dziś wiem, że wolna energia istnieje najprostszy przykład jest tutaj:
http://joecell.plJaka złość mnie wzięła gdy dowiedziałem się co Genereal Motors zrobiło, ze swoimi elektrycznymi samochodami EV1, które mogłyby dziś znacznie wpłynąć na obraz naszego świata, gdy zamordowano całkiem niedawno Kohei Minato, jego magnetyczne wiatraki oparte na technologi free energy zostały opatentowanie były legalnie sprzedawane na terenie Japonii. Tak, wolna energia jest opatentowana, a mimo to nadal się ją neguje!
Wreszcie, gdy spojrzałem na kościół jak na sektę, muszę dodać, że jestem z rodziny katolickiej i niełatwo mi było pogodzić się z tym, że wszyscy moi bliscy są manipulowani karą i nagrodą. Kiedyś będe musiał ich wyciągnąć pewno ze strefy przekonań :)
A sprawa fałszowania
koloru nieba oraz
utajnianiu miasta na marsie przez nasa.
Nie tylko zjawisko OBE ale sama trylogia Monrooe szokuje, ktoś mółby rzec, że powidział on nam za dużo. Dla tak nizwykłych informacji potrzeba tuzina przemysleń, osoba szukająca szybkiej odpowidzi powie jak Ziobro "pic na wode fotomontaż".
No chyba wystarczy, tak więc w moim życiu było kilka zwrotów o 180 stopni, nie zrobił bym tego gdybym nie maił otwartego umysłu na świeże dowody często gryzące się z obecnym przekonaniem, pewno dalej bym wtedy myślał, że jesteśmy z klocków lego (atomów).
Aby się w tym pozbierać potrzebowałem czasu na przemyślenia, a przede wszystkim informacji.
Dziś wiem, że coś takiego jak niektórzy nazywają to intuicją istnieje i zauważyłem, że zawsze ma ona racje mimo iż rozum każe myśleć inaczej. Sensu nie należy rozumieć należy poczuć. Nienależny się także poddawać gdy wszystko wokoło staje się mało zrozumiałe. Gdy przychodziła taka rozterka nad sensem egzystencji przedstawiałem sobie zawsze mój najlepszy dowód, siebie. Przecież ja istnieje ja jestem dowodem, że to co piszą ludzie na tym forum jest faktycznie prawdą. Czasem trzeba się zatrzymać uświadomić sobie, że się istnieje i że jest to niezwykłe, że wszystko wokół mnie jest niezwykłe nawet ta nic nieznacząca ściana w pokoju :)
Pewno czeka mnie jeszcze tutaj sporo takich zwrotów o 180, a jeszcze więcej tam.
Te chwile rozterki pozwoliły mi zapakować większy bagaż wiedzy. Dalej szukam po to tu jestem :)
Czy aby ziemia jest okrągła ? :P