CYTAT(Aloha Surfer11 @ 26.10.2007 - 22:29)

Starr, pytasz "Czym jest rdzeń?
Gdzie leży moje prawdziwe JA?"
...a ja sie pytam: KTO PYTA???
To jest własnie moim zasadniczym pytaniem.
Zaczelo sie od tego ze zaczalem rozmyslac nad pewnymi blokadami i schematami myslowymi tworzonymi przez umysl.Gdy znasz naprawde dlugo jakas osobe to zapewne wiesz jakie jest jej zdanie na rozne tematy , czasem nawet na te o ktorych jeszcze nie rozmawiales.Zdalem sobie sprawe , ze te mysli kielkuje sie z siebie w przyczynowo-skutkowy sposób.Niektorzy ludzie sa tak zakotwiczeni w swoim sposobie myslenia ze zamiast nich w rozmowie uczestnicza wlasnie owe schematy myslowe.
Pewnie zauwazyliscie ,ze czesto ludzie odpowiadaja w sposob mechaniczny.Np dawniej przez pewien okres czasu moja mama zawsze sie pytała czy bede miał gosci w momecie gdy sprzatalem pokój (a pokoj sprzatam czesto tak jak przyjmuje znajomych).Normalnie szczena mi opadala gdy ja siegajac po odkurzacz widzialem ją n-ty raz z tym samym co kilka razy wczesniej wyrazem twarzy oraz ta sama barwa głosu mowiącą"ktos do ciebe przychodzi?".Na odpowiedz"nie, po prostu sprzatam .Zawsze mnie sie o to pytasz" ona odpowadala"taak?nie zauwazylam"- wtedy juz wstrzymalem sie od powiedzenia,ze to tez juz slyszalem nieraz.Zachowywala sie jak automat, jakbym ktos wciskal jej przycisk play w glowie.
Zaczelem tak soebi rozmyslac ze jeden schemta wychodzi z innego, jak rozszerzenie programu.Zdalem sobie sprawe ile mysli ktore slysze w glowie jest efektem tych schematow, czym sztucznym! Naprawde poczulem sie jak chory na paranoje, jak maszyna ktora wlasnie odkrywa ze jest maszyną! Zakreciło mi sie w glowie rozwazajac ta mysl,ze te mysli to rowniez cos sztucznego, wytwor inteligencji ktora rownie dobrze moglaby by byc sztuczna.Czy jestem maszyną rozmyslająca nad swoja istotą?
siedze... pustka w glowie....
Odwiedza mnie kumpel , zaczyna mowic co tam nowego, nagle mi dawne mysli odchodza i jestem tym kim bylem.On cos mowi, ja cos odpowiadam...Mysle sobie: czemu akurat powiedzialem to co powiedzialem?Zrobielm to mechanicznie, slowa same wyplynely...Uczucie mojej tozsamosci zostalo wtedy nadszarpniete.
Minelo troche czasu .Zdarzyla sie pewna sytuacja ktora mnie wkurzyla i zaczalem machinalnie klac na cały głos i miotac sie na boki.Stanalem znow na chwile i zaczalrm siebie obserwowac..Emocja taka silna byla tez czyms sztucznie wygenerowanym.Sztucznym jak te mysli ktore to zauwazyły?
Prawda czytalem troche Tolle'a jednak nie skonczylem jeszcze.Zapozyczylem z jego terminow slowo rdzen oraz spoosb na kompletne odciecie sie od mysli i uczuc i przyjecie postawy milczącego obserwatora.Wokół pustka i uczucie ja posrodku.Cisza... cholernie nudno mozna by rzec.Jednak czym jest ten ktory siebie zauwazyl?Czy on jest wogle? moze go nie ma a klawisze wystukuja palce sterowane pzez lewą polkule i gnebiona nieustannie przez prawą>?