|
Kilka starych zartów,ktore gdzies juz sá na forum:
Podczas koledy ksiadz wreczyl malemu chlopczykowi obrazek z wizerunkiem swietego. Maly obejrzal obrazek i pyta: - Masz wiecej ? Ksiadz dal mu jeszcze cztery. Maly poogladal wszystkie i pyta: - A z dinozaurami masz ?
Mlody ksiadz spowiada po raz pierwszy. Przychodzi dziewczyna: - "Ciagnelam druta." Ksiadz zaaferowany, nie wie co powiedziec i biegnie do ministrantów i pyta: - "Co proboszcz daje za ciagniecie druta?" - "Po Snickersie..."
Droga krzyzowa, do ksiedza podbiegl wiesniak i mówi: -Prosze ksiedza matka mi umiera, prosze ja namascic. Ksiadz nie wiedzac co robic wpadl w dylemat, ale nagle podszedl do niego pijak i mówi -Prosze ksiedza, slyszalem co sie stalo prosze isc z wiesniakiem ja dokoncze Droge Krzyzowa chodze na nia od dziecka. Ksiadz sie zgodzil pobiegl po oleje i poszedl z wiesniakiem. Gdy wracal dochodzila godz. 22, a w kosciele swieci sie swiatlo. Wchodzi do kosciola i widzi za oltarzem pijaka, który mówi: - Stacja 144, Jezus idzie do wojska " Przyjedz mamo na przysiege ......"
Pewien mlody proboszcz podczas spotkania z biskupem poprosil o rade, jak prawic kazanie, aby nie bylo nudne. Doswiadcziony duchowny rzekl: - Zacznij tak: "Zakochalem sie...". Zrób krótka przerwe i kontynuuj: "...w mezatce...". Poczekaj, az ludzie poszemraja, i dodaj: "...z dzieckiem". I po chwili dokoncz: "Na imie jej Maryja". Tym przyciagniesz ich uwage. Proboszcz wrócil i w niedziele na mszy zastosowal sie do rady, gloszac z ambony: - Biskup sie zakochal... w mezatce... z dzieckiem... Mówil jak ma na imie, ale zapomnialem.
W czasie mszy proboszcz zbiera na ofiare. Widzi, ze kobieta ma odlozona duza sume pieniedzy w ksiazeczce, podchodzi do niej, a ona nic nie wrzuca. - Jak to moje dziecko, nie wesprzesz kosciola?? - Ale prosze ksiedza ja mam odlozone na fryzjera... - Matka Boska nie chodzila do fryzjera! - a Pan Jezus nie jezdzil mercedesem!
|