|
Muszę to napisać. Kiedyś Darek dał mi sposób na to co robić jak wyjdziemy w astral.. oddać kontrolę MTJ . Wtedy nasza świadomość wraz z ciałem astralnym przeniesie się w odpowiednie miejsce. Poddając się przewodnictwu MTJ wskarze nam obszar z któregoś coś wyciągniemy dla siebie. Zabawa z atrapami to nie cel istnienia Astralu. Wielu myli pojęcie kim jest w rzeczywistości... ani swoim paznokciem ani wątrobą ani mózgiem to nasze ciało...cały nasz wygląd jest pożyczony jako skafander. Niestety blokuje on percepcję naszej prawdziwej istoty. Religie zwłaszcza katolicka blokują wszystkie formy poznawania , a różaniec to ich programowanie neurolingwistyczne. Błąkanie się jako stara Kowalska przez wieczność po łąkach maryjnych to dla mnie Horror! Jak wogóle można w to wierzyć (Zatrzymanie w systemie przekonań i powrót do obiegu)? I te całe rytułały pogańskie wielbiące słońce pod postacią Jezusa. Ohyda.
W ezoteryce występuje nauka o ciałach występują w kolejności od najniższych wibracji : Fizyczne , eteryczne (ożywiające fizyczne) , astralne (ciało pragnień i emocji) , mentalne (myśli i wiedzy) , przyczynowe jedyne nieśmietelne w znaczeniu niezmienne czyli wyższe Ja które może być uznane za boskie.
Gdybym miał z punktu ludzkiego opisać kim jest nasze MTJ to ktoś kto gra w sims2 zepsutą klawiaturą i nie każde polecenie jest przez nas (Sima) wykonywane, dlatego musi się tyle czasu z tą grą użerać.
Grunt to złapać przepływ z tym co gra , bo dla niego pracujemy w każdym wcieleniu. Wszystko jest jednym graczem w systemie multi multi...multi...player.....
Idę doładować poziom szczęścia imprezą u znajomej, może się spotkamy w centrum handlowym Sims?
narazie:)
|