|
całkowicie się zgadzam z r_m.
A poza tym MTJ to "coś", co istnieje bez względu czy mowa o oobe, czy ld, bo jest to nasze wyższe Ja, nasze JA-Absolutne, to tak jak usłyszał r_m - to my sami, którzy codziennie tylko patrzymy, nie analizujemy, znaczy, może nasze wyższe ja ma swoje własne przemyślenia, ale tylko w obe/ld można dotrzeć do wiedzy o sobie samym, do tego jacy jesteśmy naprawdę, jak widzimy świat, kiedy nie rozwodzimy się nad każdym pierdołkiem, kiedy nie kierujemy się emocjami, etc.
Sądzę, że nie tyle oddawanie kontroli w ręce MTJ jest na miejscu, co skłonienie go do normalnej konwersacji - i wtedy pytać się i pytać - kwestia tego jak odróżnić MTJ od atrapy (zakładając, że nie wszyscy są super uczuciowi i nie walą miłością gdy tylko coś w astralu zobaczą, więc WBM to nie zawsze dobra metoda na rozpoznanie).
Yo - dobrze Starr, że poruszyłeś temat, bo to dobra część łącząca obe i ld - każdy ma do mtj dostęp.
|