|
Jeżeli coś jest nie zrozumiale, z góry przepraszam, zawsze pisze wszystko dokładnie i wychodzi z tego niezły bajzel (paradoks)
Do napisania tego tematu zmotywowały mnie dyskusje z Neo i sama jego osoba ;) Zaczęło się od tego, że obaj zainteresowaliśmy się treningiem oobe, ld i ogólnie astralem. Różnica między nami była taka, że on jest ateistą a ja pewnego rodzaju chrześcijaninem. Relacje innych osób z stanów oobe itp. Zdecydowanie dodawały mu argumentów. On wierzy w to co widzi, ja wierze w to co wierze (masło maślane ale inaczej tego nie umiem określić… wiara to podstawa’’) Dość niedawno dowiedziałem, się że Neo miał kilka ,,nieświadomie-świadomych’’ stanów LD, zacząłem go wypytywać co i jak. Po paru minutach byłem już tak zmotywowany, że byłem pewny, iż dziś wyjdę metodą 4+1 lub po prostu COŚ się zdarzy. Neo przestrzegł mnie, że nie powinienem próbować tego w święto zmarłych ponieważ osoba ,,religijna’’ może dostać wizji ,,aniołów’’, Boga i zle odebrać cale zjawisko. Szczerze mówiąc byłem nastawiony trochę ofensywnie, nie uważam się za 100% katolika, więc jakbym zobaczył dziś anioła na pewno zrozumiałbym, że to makieta etc. Nie potrzebuje czegoś widzieć, żeby w to wierzyć (imo podstawa katolicyzmu) – więc Anioł nie byłby dla mnie czymś zaskakującym, bo czy zaskakuje coś o czego istnieniu jest się pewnym? Ale do rzeczy, rozmowa zeszła na ,,Pomocników’’ ponieważ zdziwiło mnie, że Neo nie wierzy w Stwórcę a jednak uznaje istnienie istot które pomagają nam w astralu. Nie mogłem tego pojąć, ponieważ i Boga i Pomocników nie widział a w jedno wierzył. Zapytałem go więc skąd wszyscy wiedzą czy Pomocnik to nie makieta. Odparł, że to się czuje, widać to w oczach istoty. I teraz moje pytanie, skoro ludzki umysł zdolny jest nas przenieść w astral, to czy nie jest zdolny oszukać podświadomości czy raczej nas samych? Czy nie jest zdolny stworzyć ,,inteligentną makietę’’, która będzie nas oprowadzać po nowych terenach aby nasze ,,procesory’’ pod wpływem szoku nie sfajczyły się na węgielki? Nie wyszedłem jeszcze nigdy ale twardo stoję przy tym, że Pomocnicy to nic innego jak kolejna, trochę inteligentniejsza makieta – po prostu to czuje. Kiedyś miałem pomysł, aby gdy już wyjdę zapytać makietę o coś czego nie wiem … ale doszedłem do wniosku, że to żaden test, skoro nasz umysł potrafi wyjść w astral pewnie potrafi też korzystać z wiedzy innych ,,użytkowników’’. Teraz docieram w sumie do głównego tematu … wierzycie w przyjaciół, nawet gdy ich jeszcze nie widzieliście, po prostu czujecie, że TO istnieje, lecz Bóg jest dla was tylko wymysłem mającym w przeszłości pomóc władzy w podporządkowaniu bojaźliwych wieśniaków. Ale co z faktami? Faktami dla mnie bardziej przekonującymi od tych mówiących o istotach astralnych…. Co z faktem, że wersja Biblii powiedzmy z 1000 n.e nie zmieniła się nawet o przecinek przez 400 lat? Co z świadkami cudów, którzy przekazywali te obrazy z pokolenia na pokolenie? Wreszcie co z niedawno odnalezionymi szczątkami Arki Noego dokładnie w tym miejscu, w którym wg. Biblii powinna ona spoczywać?
Nie jestem jakimś obrońcą wiary, dziwi mnie tylko to, że spora liczba osób gdy poznaje oobe i astral od razu uznaje, że jest to argument przeciwko Bogu. Co o tym Wy sądzicie? Zapraszam do dyskusji, bo jak widze temat ciekawy i obszerny.
|