CYTAT(MoNiQ @ 29.01.2007 - 02:41)

Ej a można niewrocic do swojego ciala??:/
masz bardzo płytkie spojrzenie. to ciało którego używasz zestarzeje sie wkrótce i najprawdopodobniej będziesz tak przywiązana do świata fizycznego że urodzisz sie ponownie. to TUTAJ jest przemijające i BARDZO KRÓTKIE. o TAM w buddyzmie mówi się w EONACH albo EONACH EONÓW - to są tak ogrmne jednostki czasu że musiałbym przytoczyć cały fragment pewnej sutry żeby wyłożyć ile to w przenośni trwa(co oczywiscie nie ma sensu to po prostu trwa tak długo że można w tym czasie zapomnieć kim sie było wcześniej :D ). a propo definitywnej śmierci to musze cię zmartwic otóż nie ma czegoś takiego jak życie wieczne nasz świat (ten materialny jak i niematerialny) powstał z karmicznych zależności poprzedniego świata
który uległ już samodestrukcjii. nasz świat również ulegnie samodestrukcjii kiedys kiedyś w przyszłości i nieważne czy mamy ciała fizyczne czy nie rozpuścimy sie razem z nim z tego co czytałem w tantrze i sutrach to ta zalezność dotyczy nawet Buddów. wszystko co ma swój poczatek skazane jest na koniec
CYTAT(MoNiQ @ 29.01.2007 - 02:41)

szczerze to ja sie boje tego bo moze np. Ci o ktorych pisaliscie ta Św.Rita itp. to moze oni wlasnie do dzis sa w stanie takiego Oobe:/
w astralu można zdobywać takie informacje i tworzyc takie zręczne środki że powrót do ciała zawsze jest możliwy (co do śmierci przedwczesnej ciała to monroe cośtam opisywał że po bardzo dalekiej podróży żle sie czuł przez kilka dni i nawet teoretyzował że mógłby umrzeć ale kto to wie )