|
Od jakiegoś czasu, gdy mi się nudzi w pracy i są sprzyjające warunki, medytuje, a konkretnie praktykuje świadomość świadka. Skupiam się głównie na zmyśle wzroku i słuchu wyłączając zbędne myślenie i utrzymując w ten sposób ciągłą świadomość. Efekty nawet niezłe - po trzech-czterech godzinach skupiania się na tzw. "tu i teraz" poziom serotoniny odczuwam jak po 0,5-1 exstazie przeciętnej mocy :>
Problem pojawia się gdy włączam w medytacje dotyk, skupiając się na 3 zmysłach. Jest cały czas nieźle, ale po chwili pojawia mi się "myślenie respondetne" które uniemożliwia skupienie się na "tu i teraz". Pojawiają się różne myśli, na które automatycznie kierowana jest moja świadomość, aż w końcu "traci ona na mocy". Można temu jakoś zaradzić??
|