|
Arti! Nosisz to w sobie jak gwiazdę betlejemską i świecisz, oj, świecisz...
Jaka "tamta" - to jest miłość tu, Tam można sobie jej doświadczyć, gdy się jej nie zna, w ramach jej rozpoznania i przypomnienia. Potem wnosi się to tu i wszystko zaczyna się zmieniać. Arti - masz to tu:).
Nie ma co wybierać, wszystko jest tu.
Miłość nie jest okrutna - to nasze pragnienia... gdy skupisz się na samej miłości poza ego, pragnieniami, warunkami, założeniami (co ta osoba ma robić, żebyś była szczęśliwa, jaka ma być, jak się zachowywać itp.) to będzie to miłość nieuwarunkowana - upgrade do właśnie tamtej/tutejszej miłosci:). Robi się zakochanie w świecie.
Ach, wrócić do tego stanu...
|