Guests

|
Też słyszałem o tej podróży, kiedy to wszyscy kładą się czy klękają jak ten ktoś przejeżdża i dla nich jest to normalne jak dla nas zjechanie na bok samochodem, kiedy jedzie pogotowie na sygnale. Szczerze? Nie podoba mi się takie coś, chyba nie chciałbym żyć w takim świecie, dla mnie świat musi być bez zasad, no dobra jedyna zasadą jest miłość, bo myślę, że jeśli ona jest to nic więcej nie potrzeba, żadnych zasad typu prawdomówność, itp. Jednak wole wolność, a co to za wolność, kiedy kłaniamy się komuś? Nie, że nie masz szacunku dla Boga, bo mam i to bardzo wielki, ale wolałbym świat, gdzie Bóg jest przyjacielem, kolegą, bratem, tatą, dziadkiem, itp. po prostu jest jednym z nas i każdy jest zadowolony. Czasami sobie myślę jak tak gadam czy filozofuje, że pewnie pójdę do piekła za to wszystko, ale wiecie, co? Bóg dał mi rozum, więc go używam, myślę na wszystkie tematy i powiem wam jedno, kiedyś wierzyłem tylko w 2 światy dobry i zły no i jeszcze tam czyściec, ale teraz to chyba bzdura, tzn. można przyjąć, że jest dobro i zło, czyli niebo i piekło ale wtedy moim zdaniem czyściec to chyba nasz świat, bo tutaj mamy wybór. Gdy dowiedziałem się o oobe i wcześniej szukałem jeszcze jakieś informacje, mój pogląd się rozszerzył, a po książce Monroe jeszcze bardziej. Można wysnuć masę teorii, ja wysuwam takie:
Jeśli wierząc w biblię, religię rzymsko katolicką: Piekło i niebo oraz czyściec, a ziemia to swego rodzaju test gdzie pójdziemy dalej Piekło i niebo, a ziemia jest czyściec lub fazą testową nie ma czyśćca. Jest piekło i niebo ale ziemią rządzi szatan.
Bardziej rozszerzona, bez smyczy pt. "religia": Jest wiele światów, cała masa nie zliczona, tak jak opisywał to Monroe Są rożne światy tzw. "Wymiary", są posegregowane na dobry, zły, dla morderców, itp. Świat jest taki jakim go sobie wyobrażamy ale wtedy jest to bez sensu moim zdaniem. Tutaj jest właśnie nieskończona ilość wyobrażeń, zresztą przeczytajcie dalszą część.
Powiem wam jedno jeśli jest tak jak mówi to biblia to w takim razie wszystkie inne teorie są zbędne, a ja mogę pójść do piekła :) (jak miło) ale patrząc na świat i w moim mniemaniu wyzbywaniu się smyczy jaką jest religia, blokady na myślenie to widzę więcej. Gdy patrzę na świat to widzę w nim Boga, widzę piękno ale też dużą sztukę i za to cenie Architekta. Gdy patrzę na człowieka to widzę w nim masę skomplikowanych narządów małe i duże organy. Gdy patrzę na świat widzę doskonałość, wiem śmieszne ale tak jest świat jest doskonały lecz to my go rozwalamy. Gdy patrzę wreszcie na świat widzę w nim mnóstwo zasad i to mnie wnerwia ale widzę też pewna prawidłowość, pewien system, system dwójkowy. Popatrzcie w tym świecie ktoś lubił liczbę "2" dlaczego? Przykład kiedy jest zimno jest też ciepło, jest zło i dobro, jest dzień i noc, są zwierzęta lądowe i powietrzne, człowiek ma parę rąk, parę uszu, 10 palców czyli po 2, 2 jądra, 1 penis? Owszem jest 1 penis ale jedna pochwa dziurka i cos co ją zatyka czyli kobieta i mężczyzna to jest cos jakby podział co daje nam jakby jedność, a po podziale parę, bo parę tworzy ich związek, mamy parę uszu, oczu, 2 dziurki w nosie. Wiem ktoś wpadnie na pomysł, że jest coś pojedynczego, myślę, że tak nie jest wszystko w tym świecie ma coś swojego odbitego jak przez lustro. Teraz właśnie po takim czymś można dojść do 1 wniosku, że jest dobro i zło czyli w takim razie kim my jesteśmy? Światem beta? Beta testerami? No właśnie, powiem wam jedno, są rzeczy, które łatwo jest objaśnić, itp. ale najbardziej ciężko jest iść dalej czyli powiedzieć ile mamy tych światów, itp. ale może wspólnie dojdziemy do czegoś. Jednak idąc systemem dwójkowym można zobaczyć też, że czasami jest system trójkowy, Bóg zaszalał? He he he, kto wie może chciał więcej. Czasami myślę sobie, że kiedyś może istniały 2 światy dobry i zły ale to było kiedyś, przecież my ciągle się rozwijamy, nie jesteśmy już ludźmi z maczugami, nie wojujemy szabelkami, idziemy ciągle dalej. Wiecie dla mnie nie ma czegoś takiego jak przypadki, patrząc na świat widzę, że nie może być coś takiego jak przypadek to jest matematyka trochę taka filozofia, wszystko ma swoje wytłumaczenie, jeśli słyszę jakieś mity o bogach nie myślę, że to do końca jest mit dlaczego? Popatrzę na filmy, teraz kręcą takie filmy, że aż strach czasami, nie sądzę, by ktoś to sam wymyślił, zresztą wiele razy jest tak, że film staje się rzeczywistością więc dlaczego mit nie mógł być prawdą? Kto wie może się rozwijamy ale może się cofnęliśmy w rozwoju duchowym, rozwijamy się technicznie ale nie duchowo. Kiedyś mówiono o magach, czarodziejach w średniowiecznych filmach, itp. o tym pełno, kto wie jak było. Myśląc nad tym wszystkim można pójść dalej i powiedzieć, że skoro jest system dwójkowy to musi być taki sam ale lustrzane odbicie naszego świata, jeśli Bóg miał dobry dzień i chciał cos nowego zaprojektować to czemu nie miałby stworzyć różnych wymiarów czemu nie miałoby istnieć to wszystko o czym czasami gdzieś tam piszą dlaczego telepatia, telekineza i inne takie pojęcia nią miały by być prawdą. Wreszcie czy koniec świata nastąpi? Myślę, że jeśli był początek to musi być i koniec ale myślę też, że Bóg nie zrobi game over, gdyż takie piękno jakie jest nie może przestać istnieć. Myślę, że nastąpi jakiś tam koniec ale w tym samym czasie nastąpi początek, nowy początek. Albo jeśli trochę czytacie o końcu świata i różnych teoriach to czemu nie miałoby być prawdą to, że wodnik ustępuje rybą i my przejdziemy na wyższe ja. Popatrzcie na świat, popatrzcie na siebie skoro wokół tyle zasad, taki system to jeśli tak jest to czemu bardziej głębiej nie miało by być?
Ja poszukuje prawdy, ciągle to robię jednak wiecie co nigdy nie mam pewności do tego wszystkiego, bo może się okazać, że moje myśli są po części lub w całości prawdą ale może się też okazać, że jest piekło i niebo, a to co teraz piszę o czym my myślimy jest walką ze złem, diabeł sprawia, że nachodzą nas takie myśli itp. Po prostu jest to kłamstwem i diabeł nas tak kusi, może być to prawdą jak wszystko inne i tutaj jest właśnie problem: "Co jest prawdą, a co nie". Każdy może powiedzieć, że to co napisze jest prawdą i w to trzeba wierzyć, kościół mógł wpaść 2 tyś. lat temu, że może mieć umysły ludzkie pod kontrolą, mogli na to wpaść zresztą jeśli to prawda to ładnie im to wychodzi, nadal się nie rozwijamy tak bardzo duchowo i w tą lepszą stronę. Ja mogę powiedzieć, ze to co pisze jest prawda, mogę ale nie powiem, bo nie jestem tego pewien, nie przyszedł do mnie Bóg i nie powiedział, że mam rację, zresztą nawet gdyby przyszedł to miałbym pewność, że to był Bóg, a nie ktoś podający się za niego? Myślę, że aby trafić do prawdy, do źródła jest daleka droga, bo ona jest długa, a na niej stoji cała masa kłamstw, każdy może podać się za Boga, bo kto wie czy gdzieś tam dalej nie jest tak, że można awansować na wyższy poziom czegoś tam i wtedy mamy pewne umiejętności, a jeślibyśmy je mieli to czemu nie iśc na ten nizszy poziom co? Dla ludzi z niższego poziomu bylibyśmy bogami, czyż nie jest tak? Jeśli przytaczać 10 przykazań to jest w nich: "Nie będziesz miał bogów cudzych przedemną" czyli co ktoś mówi, że ja jestem dla ciebie bogiem, a inny tylko udają i masz mnie słuchać, tak to odbieram i wiecie co chraznię to. Nie wierze jakoś w 100% w Jezusa, chciałbym ale nie, gdyż wiem, że na tym świecie jest pełno różnych przekrętów, ja wierzę tylko w 1 Boga, Boga jedynego i prawdziwego, który był pierwszy tutaj i to on zapoczątkował to i to dla niego masz szacunek, miłuję go i to jemu mógłbym się pokłonić ale to z szacunku dla niego za to co zrobił, bo moim zdaniem to co zaprojektował jest wielką sztuką. Nie pokłonię się szatanowi, Jezusowi, Buddzie czy komukolwiek innemu, bo wszystko to pochodzi od nas ludzi, jest to spisane, itp. i jakoś bardziej wierzę w przektręty niż prawdę w tym, owszem gdzieś tam jest prawda ale pomyślcie czy nie mogliby się zebrać pseudo księża 2 tyś. lat temu na jakimś tam soborze i powiedzieć, że to ma być tak, a to tak powymyślać tak, itp. przecież kapłani Faraona twierdzili, że Bóg się gniewa, kiedy to słońce było zaćmienione, a ludzie to łykali to była smycz na masy czemu teraz tak ma nie być? Po prostu ja wierzę tylko w Boga ale nie boga wojny, złego boga, który karze, bije i jeszcze coś tam, nie wierzę w żadnego boga z żadnej religii, wierzę w Stwórcę miłosiernego, który stworzył świat na podstawach miłości, chciał mieć swoje dzieci i uczyć je powolutku i wszystkiego lecz nasza wolna wola sprawiła, że coś uczyniliśmy i stało się mamy to co mamy. Małe wyjaśnienie biblia jest dla mnie czymś jak bajka ale tez prawda, każdy słyszał o Edenie i jabłku, wiecie moim zdaniem w wielkim procencie jest to prawdą, być może kiedyś Bóg na samym początku stworzył właśnie to wszystko, my mieliśmy wolną wolę i wybraliśmy to co wybraliśmy. Właśnie ktoś może powiedzieć co to za wolna wola kiedy to nie wiedzieliśmy co to zło, itp. już mówię Bóg w moim przekonaniu budował wszystko na podstawach miłości, rozumiecie? W moim przekonaniu było pięknie, czystko, miło...coś pięknego ale dał nam wybór, kochał nas ale dal nam też wybór, zamknął całe zło w jabłku, równie dobrze mogła to być puszka czy jakieś drzwi ale biblia po prostu zrobiła z tego pewnego rodzaju bajkę i wyszło jak wyszło. Jak powiedziałem biblia jest coś jak bajka, bo opowiada o tym wszystkim ale w przekazie coś na wzór bajki aby było ładnie, itp. trzeba nie lada rozumu, by wyjaśnić to w prawdziwy sposób, każde słowo ma bardzo wiele rozwiązań. Wracając do Edenu, mieliśmy wybór, wiem, że ktoś powie co to za wolna wola i wybór ale pomyślcie czyż nie mogło być tak, że Bóg stworzył piękny świat, nas i chciał nauczyć najpierw wszystkiego, zadajcie sobie pytanie czy wrzucilibyście kogoś tak nagle do takiego chaosu? Moim zdaniem chciał nauczyć, pokazać, itp. a dopiero jak byśmy się rozwinęli to wtedy by pokazał co to zło i wtedy z poziomem rozumu dałby nam wybór, tzn. zawsze go mieliśmy ale z rozumem wybralibyśmy chyba inaczej prawda? Wiele razy mówi się, że Bóg jest zły, mściwy i cos tam, dla mnie bzdura, jeśli tak by było to nie byłoby 1 rzeczy, a mianowicie biblia mówi, że wypędził nas z edenu zamknął go, itp. Rozumiem go doskonale tez wkurzyłbym się ale z 2 strony poprzez otwarcie drzwi wybraliśmy, że chcemy też zło, itp. dlatego musiał zamknąć tak piękny świat, musiał nas wyrzucić...ba samy się wyrzuciliśmy, jednak w moim przekonaniu on nas nadal kocha, biblia mówi jeszcze o 1 szczególe, który niby jest czymś normalnym ale jednak. Wygnał nas z Edenu ale na drogę ubrał nas, rozumiecie? Czy ktoś zły dałby nam na drogę odzianie? Martwił się, całe te bajki o złym Bodu nie wiem jak dla Was ale dla mnie nie istnieją, ktoś kto daje nam na drogę wsparcie, opiekę nie jest zły. Teraz filozofia jak wspomniałem biblia jest czymś różnym :) no i właśnie owa szata na drogę, odzianie może być czymś tak naprawdę innym, może to być jakiś pomocnik, jakieś nauki, itp. no i właśnie tutaj może być różnie, bo szata różne rzeczy może oznaczać, może mówić o ubraniu jasne, bo to nam przychodzi na myśl ale zobaczcie, że biblia nie jest czymś co mówi o szatach itp. biblia jak o czymś mówi to ma w tym głęboki sens, szata może być czymś innym niż odzianiem, może to być jakiś opiekun czy coś innego. Osobiście mam nadzieję, a raczej wiarę, ze kiedyś powrócimy do pierwotnego stanu, ja wierzę w Boga, przyjaciela, ojca, tatę, kogoś bliskiego ale też na równi, nie kogoś takiego o czym piszą różne źródła, ze mamy się go bać, itp. Jeśli mielibyśmy wysnuć kolejną teorię to jak wspomniałem wcześniej czemu wg. religii nie ma być nieba i piekła ale czemu np: tym światem nie ma rządzić szatan? Biblia mówi, że został on zrzucony z nieba, kurna gdzieś musiał spaść, myślę, że tutaj, bo my wybraliśmy zło więc on też jest z nami, tyle razy ludzie gadają "Boże czemuś tak chciał, ...Bo Bóg tak chciał..." i wiele innych słów jakie są wypowiadane ale powiem wam, że wnerwiaja mnie ludzie, którzy tak gadają, bo robią z Boga kogoś potwornego, a jeśli jest tak jak mówi biblia i nie ma tych teorii, które ja tu tworzę to w takim razie światem tym rządzi szatan i to on jest winowajcą, a nie Bóg do cholery, Bóg jest nad nim, a nie pod. Napiszcie co o tym teraz myślicie. Wiem dużo napisałem ale ja bardzo dużo piszę więc dla mnie napisanie 4 stron to norma :D Ja pisze co tydzień po mniej więcej 25 tys. znaków, a to ok. 6 stron czy nawet więcej.
[quote name='Astralny Nowicjusz' date='14.11.2007 - 15:04' post='21637'] Po woli muszę przyznać że sobie wszystko układam... po swojemu :). W każdym razie raz słyszałem o podróży Monroe kiedy zobaczył że wszyscy klękają itd. i że jego NP odciągnął go bo był za daleko. To może oznaczać że tzw. Real jest snem próbą? sądzę że biblia sama mówi o piekle i niebie jakimś wyborze :). Jezus mówił że w niebie będą mieszkania dla wszystkich. To może sami wiecie... Jezus był wysłannikiem Boga z nadprzyrodzonymi siłami? (sam nie wiem)
Teraz wierzę trochę w reinkarnacje, trochę w to, trochę w to. Nie wiem jak się to skończy nasze życie. A może po prostu pójdziemy do piachu i nic? nie będziemy o niczym myśleć itd.? kurcze jak mnie to pytanie gnębi :(
Teraz wracając do tego co napisał: „Astralny Nowicjusz”
Wiem trudne jest to wszystko i się nie dziwie, bo łatwo nie jest domyśleć się jak to jest. Jak wspomniałem nie podobałby mi się świat w którym miałbym się kłaść, gdy ten ktoś miałby przejeżdżać nie z braku szacunku lecz czegoś innego o czym pisałem. Jak jest więc z tym realem i snem? No właśnie już tak poszedłem daleko, że można się pogubić ale wiecie real w moim przekonaniu jest jakąś próba jak jest ze snem? Można różnie myśleć, może być tak, że jak śpimy to jesteśmy w domu i programujemy się na kolejny dzień, itp. ale nic nie pamiętamy, bo jest jakaś tam blokada też tak może być, wszystko jest możliwe dlatego ja poszukuje prawdy, gdyż to co mi podają w moim przekonaniu nie jest prawdą. Reinkarnacja? Hmm…to właśnie kolejna teoria, bo jeśli jest to w takim razie jest dobrze ale i źle z tego powodu. Dobrze, bo każdy za swe uczynki jest tym na kogo sobie zapracował, itp. źle, bo nie chciałbym wciąż się odradzać, reset i od nowa i tak w kółko bez sensu, choć deja vu można by wytłumaczyć dzięki temu ale można też powiedzieć, że po prostu reinkarnacji jako takiej nie ma tylko jest coś mniej więcej takiego, ze jeśli my chcemy to możemy ponownie tu wrócić by się poprawić, bo dążymy przecież do doskonałości albo tez to jest nam narzucone, że musimy tu wrócić, bo czegoś nie zrobiliśmy itp. można by wytłumaczyć dlaczego mamy deja vu, bo nic się samo nie bierze. Jezus? Wcale bym się nie zdziwił jeśli Bóg chciał mieć syna i był nim Jezus ale Bóg musi, no dobra jeśli chce to wybaczy mi, że nie wierzę w 100% w niego, gdyż jest tyle teorii, religii, itp. że tak naprawdę nie można ufać nikomu w 100%, każda religia to inny dział i inne wymysły, dlatego ja wierzę tylko w Boga i jeśli On mnie rozumie to myślę, że jeśli okaże się, iż się pomyliłem to mi wybaczy, nie oczekuję tego, bo mi się nie należy ale chce aby tylko zrozumiał, że stworzył człowieka jako istotę myślącą więc myślę.
|