|
Witam Prawdziwe i pelne, spelnione OBE mialem tylko raz w zyciu. Wywolalo mi sie ono samoczynnie po ciezkim pracowitym dniu. Bylo cudownie, moglem wszystko robic, czulem dotyk, zapach. Bylo to bardziej prawdziwe niz rzeczywistosc! Widzialem siebie jakby z kamery ktora krazyla dookola mnie. Jednak gdy sobie pomyslalem o moim prawdziwym ciele, gdzie onio teraz jest i ktorym cialem ja tak naprawde ruszam, zaczelo sie nieciekawie. Piekny sen nagle sie skonczyl i znalazlem sie w jakiejs "nicości". Ciezko to opisac.. wiem ze lezalem u siebie w domu na tapczanie, ale nie moglem sie poruszyc... trwalo to stosunkowo dlugo (1-5 min?-ciezko okreslic). Tragedia sie zaczela gdy sobie pomyslalem "jak ja w takim razie oddycham?" probowalem ruszyc klatka piersiowa, ale bezskutecznie. Probowalem krzyczec, zeby zawolac ojca ktory spal w pokoju obok zeby mi pomogl, ale tez nie moglem. W pewnym momencie zdalem sobie sprawe ze umieram i przestalem probowac sie z tego wydostac. Jednak znowu probowalem krzyczec i poruszyc chocby reka i sie udalo! Po przebudzeniu serce mi nawalalo jak szalone, bylem napewno w duzym szoku i do tej pory nie wiem czy bylo mi duszno z powodu wczesniejszego bezdechu. To bylo naprawde straszne, naprawde uwierzylem w to ze umre! Do rzeczy..OBE przytrafia mi sie dosc czesto, czasem pare razy w miesiacu lub nawet pare razy w tygodniu. Ale za kazdym razem probuje sie z niego odrazu wydostac, bo sie boje ze nie wroce do swego ciala. Nie moge sobie wmowic zeby tego nie robic, tylko zawsze starasz sie ruszac reka aby sie obudzic. Pytania: Jak sie temu przeciwstawic i znowu swobodnie ksztaltowac swoja senna rzeczywistosc? Jak swiadomie wywolywac ten stan, a nie czekac tylko na to ze samo znowu przyjdzie? Jest masa roznych opisow, ale moj przypadek jest chyba troche inny poniewaz nic nie robie zeby to wywolac.
|