|
|
| feni |
14.11.2007 - 13:45
Post
#1
|
|
Guests |
Witajcie ponownie :D
Może zacznę od pewnego rodzaju opisu :) Zanim zacząłem próbować z ob częściej myślałem nad deja vu oraz snami, nad snami bardzo dużo myślałem, próbowałem wiele. Kiedyś zacząłem próby z kontrolą nad snami. Po jakimś czasie natrafiłem na oobe. Próbowałem trochę i w końcu dałem sobie spokój ale nachodzą mnie pewne wnioski i myśli nad tym wszystkim. Kiedy próbujesz kontrolowanych snów i ob to ma to wspólna rzecz, a mianowicie iść spać ale obudzić się...we śnie. Zauważyłem też, że medytacje dają coś nie umiem wytłumaczyć co (samemu trzeba sprawdzić) ale dają. Najbardziej efekty widać w snach, gdyż coraz częściej mam "przebudzenie" we śnie. Śnię sobie i w pewnych momentach mówię, że zrobiłbym to tak albo, że przecież to sen. Po prostu w śnie uświadamiam sobie, że śnie albo łącze jakby sen z rzeczywistością, to złe stwierdzenie inaczej w śnie widzę elementy z rzeczywistości. Czyli mówiąc dokładniej jeśli w ciągu dnia coś zrobię, nauczę się czegoś i za kilka dni coś mi się śni i robię coś tam podobnego to w śnie włącza mi się lampka, że przecież można inaczej to zrobić tzn. ja już wiem jak, bo zrobiłem to w realu. Wiecie co nie zwariowałem hehe, jestem 100% normalny i odróżniam sen od rzeczywistości, itp. ale nasuwają mi się mini wnioski i pewna filozofia, że real to jest jakby pewnym systemem testu, a tak naprawdę żyje realnie we śnie tylko, że to od nas samych zależy kiedy się obudzimy. Wiem nie rozumiecie :) Wyobraźcie sobie taką rzecz: Rodzimy się ale tak naprawdę włączamy się do jakiegoś systemu, gdzie mamy zostać przetestowani, kim chcemy być, jacy będziemy, itp. po tym teście zostaniemy odesłani do odpowiedniego świata lub wymiaru. Zatem czym jest sen? Wiadomo chyba każdemu, że bez snu się w końcu wykituje, pomyślcie ile z was szuka odpowiedzi w snach, po przebudzeniu logicznego rozwiązania, szuka czegoś co się przyda w życiu co pomorze? Nasz mózg składa się z 3 części pamięci 1 ulotna czyli pamiętamy coś i zapominamy za chwilę, 2 bardziej twardsza z ulotnej przenosi się do tej i w razie czegoś jak mamy zapytanie to odwołujemy się do niej i 3 pamięć czyli wspomnienia itp. Teraz taka rzecz, nie pamiętam tytułu filmu ale widziałem kiedyś film w którym żona zapominała codziennie co wczoraj robiła, zatrzymała się na jakimś etapie i mogła w ciągu dnia zrobić tysiąc rzeczy ale gdy poszła spać i wstała to nic, zero pamięci jakby ktoś ją sformatował. Właśnie tutaj jest ta pamięć ulotna. Sen jest tutaj czymś jakby zapisem czyli w ciągu dnia robimy masę rzeczy, pamiętamy itp., a jak śpimy to zapisuje nam się to wszystko na twardy dysk. Teraz sobie odpowiedzcie na pytanie ile jesteście w stanie nie spać? Jak będziecie myśleć, pracować, ile zapamiętacie? No właśnie sen jest tutaj jakby systemem zapisu. Jak z tym snem? Teraz wyobraźcie sobie, że żyjemy w jakimś systemie w celu zweryfikowania nas, a tak naprawdę realem jest sen, głupie prawda? Wiem śmiejesz się, myślisz ale debil, a co gdyby to była prawda? Pomyśl. Gdy się budzimy to pamiętamy lub nie coś ze snu ale tak nie wyraźnie zupełnie jakbyśmy byli w innym świecie ale nie mogli otworzyć oczu czyli poruszali się bez wzroku. Ja mam wrażenie, że im lepiej pracuję nad tym to tym ładniej mi to wychodzi zupełnie tak, jakbym powoli otwierał oczy we....śnie. Skoro mogę czasami ale nie wyraźnie pamiętać sny i są one fantastyczne, że realność to raczej nie będzie z nich to czemu nie mogę we śnie pamiętać reala? Czemu w którymś momencie nie mógłbym połączyć ich obu i...obudzić się? Od razu wyjaśnię, że nie mam tutaj ochoty ani nic w podobnie testować na zasadzie rozszczepu jaźni, bo to umiem kontrolować i nie mam z tym problemu chodzi mi zupełnie o zdrowe, racjonalne podejście i myślenie, a nie pomylenie 2 światów i zwariowania. Ale jak to obudzić się co on gada? No właśnie, bardzo często zastanawiam się nad życiem tak samo jak i nad tym co jest po niem, nad Bogiem i wszystkim, po prostu ja nie idę z zasadami, 2+2=4 i ma tak być nie, a dlaczego ma tak być? Nie każdy potrafi pytać. Pomyślcie co by było gdybyście nagle doszli do jakiegoś progu i obudzili się w innym wymiarze, śnicie, a tu nagle uświadamiacie coś sobie i niby powinniście się obudzić (zupełnie jakby system obronny przed wtargnięciem) ale nie przełamujecie bariery, rozwalacie system i nagle obudziliście sie, to coś na zasadzie, że sztuczna inteligencja uświadomiłaby sobie, że jest sztuczną inteligencją. Kto oglądał film Pi wie mniej więcej o co chodzi. Wiem i rozumiem, że to trochę pokręcone, trudne do zrozumienia i trzeba by było to bardziej wyjaśnić ale nie śmiejecie sie i nie mówcie, że głupie, itp., bo ci co myślą tak naprawdę potrafią wiele. Chciałbym abyście sami napisali o tym co sądzicie na ten temat. Czasami sie zastanawiam nad niektórymi osobami czy nie jest jakoś tak, że ten co potrafi czytać sen, kontrolować go, obudzić się tam w realu może być kimś wielkim. Sen jest czymś nad światem rzeczywistym moim zdaniem i kto wie, kto potrafi z niego wyciągnąć coś, wyjść, itp. w realu na super życie. Odpowiedzcie sobie na pytanie. Co byście zrobili jakbyście się obudzili i zdali sprawę, że spaliście, że świat, który wydawał wam się realny był pułapką, testem, itp. Ps: Wyobraźcie sobie, że we śnie się niby budzicie ale w realu po przebudzeniu nic nie pamiętacie, jakaś blokada, itp. to jak coś ze śmiercią kliniczną tylko, że widzicie, kto wie czy nie jest tak, że pamiętacie sen jako abstrakcje, jakąś bajkę, itp. ale tak naprawdę coś się działo tylko jest jakaś blokada jak się pozbyć zatem tej blokady i panować całkiem nad sobą, pamiętać tak jak pamiętają osoby po śmierci klinicznej? Obudzić się we śnie. |
|
|
|
![]() |
17.11.2007 - 01:07
Post
#2
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
ładnie piszesz i podoba mi się twoje podejście do sprawy ale nie zgadzam się z nim całkowicie.
Sam kiedyś myślałem podobnym schematem, czyli schematem w którym ciężko porzucić biblijnego Boga, teraz kiedy to zrobiłem paradoksalnie wierze w niego bardziej. Jak już ktoś wcześniej trafnie stwierdził niema dobra i zła, jest tylko interpretacja obserwatora. Pisałeś o końcu świata, zależy jak kto go interpretuje. W każdym razie końca istnienia jaźni nie będzie wydaje mi się, że nie było nawet początku ale tego człowiek nie jest wstanie zrozumieć. Jak już przedtem pisałem nie jesteśmy wstanie zrozumieć nieskończoności, zawsze postawimy sobie jakąś tabliczkę z napisem odtąd dotąd. Kim jest dla mnie Bóg, ostatnio wpadłem na ciekawą ścieżkę myślową, pozbierałem kilka twierdzeń w kupę tj. niema podziałów jest jedność, każdy z nas jest cząsteczką Boga, przestrzeń nie istnieje oraz relacji obenautów z poza tj. reinkarnacja odbywa się jednoocznie w tym samym czasie, zbiorowa świadomość i połączanie się z Bogiem przy powrocie do domu. Doszedłem do wniosku, że ja jako byt, wy i każde stworzenie jesteśmy jedną osobą. Nie chodzi chodzi mi o pamięć i indywidualność ale o samo ja. Rozmawiamy sami ze sobą tu i teraz mamy wydzieloną swoją indywidualność na wymiarze, który nie jest ani czasem ani przestrzenią. Aby to przedstawić przytoczę ten proces od tyłu, mamy film który dzielimy na nieskończoną ilość kawałków, każdy indywidualny odgrywa jakąś scenę, ale wszystkie razem są jednym i tym samym filmem. Jest to proces który zachodzi wstecz dlatego może być to ciężkie to do pojęcia.Niema tutaj tego, że teraz jestem ja i będę udawać, że jestem tym, tym i tym. tu jest odwrotnie jestem, ja, ty i ona ale my razem jesteśmy jedną istotą, która sama ze sobą się bawi i sama siebie kocha. Niektórzy obawiają się, że stracą swoją indywidualność przy połączeniu z dyskiem świadomości zbiorowej, ja uważam, że wtedy zyskamy dostęp do nowych wspomnień i doświadczeń, poznamy te osoby, które były w innych wcielaniach. Dlaczego, bo to przecież my, niefizyczni cały czas nam to mówią. To my jesteśmy w rożnych miejscach jednoczenie, dzielimy siebie na nieskończone ilości osób. Gdy wracamy do źródła nasze polówki jako my, z powrotem do nas wracają, ja jako ja istnieje dalej bogatszy o bagaż doświadczeń, który sam przyniosłem. Wobec czego niema ani czasu, ani przestrzeni istnieje tylko myśl, która sama ze sobą się bawi. Jesteśmy także naszymi opiekunami ale tego nie bedziemy w przyszłości doświadczać, bo robimy to teraz, teraz tego doświadczamy, tylko ten kawałek mnie teraz o tym nie wie. Kiedy się połączymy z naszymi opiekunami sami, będziemy wiedzieć, że to cały czas my sami się sobą opiekowaliśmy. To tylko moja teoria, która skłania mnie do nowych refleksji, nie chce być w tym momencie jakimś megalomanem, że ja = ty = Bóg ale jeżeli to prawda? Co do lokowania pamięci podczas snu, to jest to prawda. Kiedy śpimy nasz umysł robi porządek z tym co zapamiętał podczas swej aktywności, informacje są formowane na zasadzie, którą można odtworzyć w pełni mechanicznie. Kiedyś zrobiono taki eksperyment z układami elektronicznymi imitującymi 100 neuronów (każdy z każdym połączony), miały one zapamiętać jakąś daną informacje. Gdy usuwano jeden bądź kilka tych sztucznych neuronów pozostałe automatycznie analogowo próbowały utrzymać poprzedni stan analogowo zmieniając strukturę informacji tak aby była ona nadal w miarę taka sama, kosztem najmniejszego zużycia energii (najmniejsza ilość zmian). Te neurony łączyły i rozłączały się z innymi w pełni analogowo i co najfajniejsze był to efekt nie zaplanowany przez eksperymentatorów. Gdy ktoś się spytał co te neurony teraz robią, jeden z eksperymentatorów odpowiedział snią ;) Struktura pamięci podczas snu się zmienia jest ona jak gdyby jeszcze raz przepisywana z brudnopisu dnia. Czy my teraz śnimy? A czym dla nas jest pojęcie snu? Zadał bym inne pytanie czy jesteśmy w pełni świadomi tu i teraz, myślę, że nie. Czegoś nam brakuje nasza jaźń nie jest kompletna. Sen jest utratą świadomości z tutaj. Także nie robiłbym podziału, który świat jest bardziej realny, a który mniej lub w którym miszczakmy, a który gościmy. Pomysł z odwracaniem naszej rzeczywistości ze snem jest ciekawy i na pewno nie uważam tego miejsca z rodzaj testu. Myślę, że kieruje nami inny czynnik, myśl poznania, odkrycia, zobaczenia. Ktoś by mógł powiedzieć ale poco Bóg posyła cząsteczkę nas w celu poznania czegoś skoro Bóg wie wszystko i jest wszystkim? Myślę, że w obliczu nieskończoności zabawa w odkrywce i kreatora nigdy się nie skończy. Pomyślcie z każda chwilą powstają nowe wszechświaty i systemy, których nawet nie byli byśmy w stanie zrozumieć i każdy z nich jest inny unikalny na swój sposób. Ile istnień tyle światów, a może i więcej. W nieskończoności jest nieskończenie dużo miejsca ;D No i na tym forum raczej nie musisz pisać swoich postów w formie obronnej, zakładając że nikt ci nie uwierzy albo Cię nie zrozumie, ja dokładnie wiem co próbujesz nam przekazać i wiem, że na tym forum jest dużo osób które też to rozumieją. Cieszy mnie to, że potrafisz dostrzec perfekcje tego co ma się przed oczami ;D |
|
|
|
feni Obudzić Się 14.11.2007 - 13:45
Astralny Nowicjusz Po woli muszę przyznać że sobie wszystko układ... 14.11.2007 - 14:04
feni CYTAT(Astralny Nowicjusz @ 14.11.2007 - ... 14.11.2007 - 18:12
plantator A żeś się Feni rozpisał :)
Twoją myśl propo... 14.11.2007 - 16:34
feni CYTAT(plantator @ 14.11.2007 - 17:34... 14.11.2007 - 18:14
Elanor Paradoksalnie, nie mowisz niczego nowego ;)
Czytam... 14.11.2007 - 16:44
feni CYTAT(Elanor @ 14.11.2007 - 17:44) P... 14.11.2007 - 18:16
ReCaLL Jednym słowem Matrix xD 14.11.2007 - 17:12
feni Też słyszałem o tej podróży, kiedy to wszyscy... 14.11.2007 - 18:19
feni CYTAT(sonic3 @ 17.11.2007 - 01:07) �... 17.11.2007 - 13:50![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |