|
Hmm. Ostatnio trochę się działo na forum :)
Chodzi mi o parę tematów, ale podam jako przykład kłótnię z udziałem Luchessiego, Darka, a potem także mnie. Nie jestem obiektywny jeśli chodzi o ocenę mojej osoby, ale nawet zakładając, że Luchessi był głównym winnym, a zaraz potem byłem ja, to Darek z całą pewnością nie był całkiem bez winy. Ale nie o niego tu chodzi, lecz bardziej o część ELITY forumowej (nie mylić a AP). Już z zasady krytykują oni tych, którzy nie pasują do ich idealnego obrazka społeczności forumowej. Krytykują w sposób tylko trochę różniący się (a czasami wcale nie różniący się) od krytyki którą krytykują. Użyłem za często tego słowa - wiem - o raz za często. Krytyka występuje tylko wtedy gdy stosuje ją ELITA w stosunku do kogoś spoza niej. W każdym innym przypadku takie zachowanie nazywane jest wszczynaniem kłótni. Najeżdża się na userów bo dopuścili się krytyki jednego z członków ELITY lub innego usera. Bo ktoś sprowokował kłótnię. Kłótnia się kończy i co robi ELITA?? Nie! Ona nie wszczyna nowej!! W żadnym wypadku!!! Przecież oni walczą z kłótniami!!! Ona po prostu krytykuje osobę która krytykowała... eh błąd.. osobę która rozpoczęła kłótnię. I koło się zamyka...
Ale ELITA musi mieć rację, bo to ELITA i ma rację. Co może zrobić zwykły user gdy zaczyna się krytyka, ta konstruktywna, bo ze strony ELITY? Przyznać że inny zwykły user (ten który jest konfliktowy) rozpoczął kłótnię bo ma niskie ego i chce się dowartościować. Czego nie może zrobić? Zauważyć, że prawie to samo robi ELITA... no chyba że chce stać się kolejnym obiektem "konstruktywnej krytyki". Może też się nie wypowiadać bo kłótnia go nie dotyczy. To mądre rozwiązanie. Czemu więc nie robi tego ELITA?? Komentarze w stylu "Błogosławieni którzy nie mając nic do powiedzenia nie próbują ubrać tego w słowa" podobają mi się - niosą nawet ze sobą jakieś przesłanie. Szkoda, że są często dodawane do postów w których autor nie ma nic do powiedzenia.
Bardzo ważne! Staram się nie uogólniać. ELITA występuje tu w znaczeniu: osoby, które cieszą się poważaniem, szacunkiem na forum i jednocześnie postępują w sposób jaki tu opisałem... Nie chodzi mi tu o wszystkich cieszących się szacunkiem większości userów. Przykładowo powiem, że np. taki user jak Conchita choć zalicza się do elity w pozytywnym znaczeniu tego słowa, nie zalicza się do elity w znaczeniu takim o jaki chodzi mi w tym temacie. Takich pozytywnych postaci jest parę na tym forum, niestety tylko parę.
Nie chodzi mi o to, że krytykowanie jest złe. Według mnie nie zawsze takie jest. Ale krytykowanie czegoś co samemu się robi, tyle tylko, że w trochę inny sposób, np. bardziej inteligentny, czasem bardziej delikatny (ale nie zawsze), jest.... no właśnie jakie jest?? Nie apeluje o zaprzestanie kłótni na forum, bo to nierealne, a jeśli chcecie z tym walczyć poprzez obiektywne banowanie to wkrótce zostanie na forum jedynie administrator, ale raczej o zaprzestanie wtrącania się do kłótni z postawą "Następny co to wylewa swoje żale - trzeba po nim pojechać bo jest inny niż moje superego - bo ja nigdy po nikim nie jeżdżę tak jak on... no dobra może jeżdżę czasem, ale z jakichś ważnych, głębszych powodów a nie tak jak on z płytkich czy dla zasady" Apeluję o nie zamykanie się w świecie, gdzie Ty jesteś moralny, a nie moralni są ci z którymi się nie utożsamiasz. Robicie dokładnie to samo co krytykujecie, a przykładem może być chociażby traktat boskiego hrabi.
Ja zauważyłem, że czasami jestem konfliktowy i piszę posty w których nie mam nic do powiedzenia, a które rozpoczynają kłótnię. Ale Wy robicie to samo pod płaszczykiem walki z głupotą (czyt. walki z kłótniami, z tym co robię m.in ja i Wy) i chyba czas najwyższy to spostrzec.
PS Naprawdę to trochę mną ruszyło - wiele z osób należących do ELITY darzyłem szacunkiem i w pewnym stopniu uważałem je za autorytety moralne. Moje spostrzeżenia to jakby zimny prysznic.
PS 2. Przepraszam za dwa przykłady jakie podałem, ale jeśli się o czymś piszę wypada przykłady podawać. Ja ograniczyłem je do minimum.
PS 3. Proszę wszystkich wypowiadających się o pisanie w tym temacie w taki sposób aby nikogo bezpośrednio nie urazić. A moderatora/administratora proszę o nie zamykanie tematu, dopóki userzy właśnie w taki sposób będą pisać ;)
i wreszcie PS 4. Aby trochę się od tego wszystkiego odciąć i spojrzeć obiektywnie na ile mam tu rację, nie napiszę przez miesiąc na forum żadnego posta nie wliczając w to posty w moim notatniku oraz "działalności" na czacie, aby nie angażować się w żadną dyskusje forumową. Po prostu poobserwuję ;) . Tak więc do 17.12.2007 się nie wypowiadam na forum.
|