|
23.11.2007 - oddzieliłem się!??
Jak zwykle wieczorem kładę się, staram się trzymać świadomość, ale po dzisiejszej probie wiem ze bez rozbudzenia nic nie będzie :P Więc wstaje 6.10. Leże w łóżku, oglądam TV, o godz. 6.45 kładę się s powrotem. Staram się utrzymać świadomość. Jakoś 7.10 miałem sen, hipnagogę, ale z pełną świadomością, byłem tylko obserwatorem. W pewnym momencie przychodzi mi myśl, zamek całkiem jak z tego snu(śnił mi się w dzieciństwie) Więc chwile mu się przyglądam jaki realistyczny, to sen o kur**! Poczułem wibracje(już dobrze znam to uczucie :P ) Więc poprostu chciałem wytrwać w nich jak najdłużej i czekać co się stanie, po jakimś czasie, przeszedłem w LD. I śniły mi się bardzo ciekawe rzeczy, ale to pominę :P. Rozbudziłem się, i znowu próbuje, znowu ta hipnagoga/sen. Ide z kumplem do szkoły do szkoły, znowu skapowałem że to sen. Szedłem do szkoły, a znalazłem się na cmentarzu(wyjątkowo pogodny cmentarz naprawde :) ) Skapowałem się i polatałem troche w powietrzu. Poczułem znowu wiracje. Czułem jak się odzielam!! Wyturlałem się z łóżka, pod okno. Poruszałem się takimi "ślamazarnymi" ruchami :) Jakbym pływał. Podpłynołem pod okno, tak mi się przynajmniej zdawało bo miałem czarny obraz. Pomyślałem że otworze oczy. Otworzyłem fizyczne oczy i widze swoje łózko z bliska ;/ Ale wyrazmie czułem ze jestem pod oknem astralnym ciałem ;/ Zapomniałem dodać przy obu wibracjach czułem piękny pisk w uszach :) Cudowne uczucie, już myślałem że wyjdę, pisk był taki głośny, czułem 2 ciała. Czemu nie wyszedłem?? :| Dodam że chyba przekroczłem magiczną granicę, ponieważ już 2 dni z rzędu mam wibracje i LD :) Proszę odpowiedzcie na moje pytania. Ide założyć dziennik :D
|