|
Na początek powiem, że mimo tego iż nie potrafię składać słów w piękną całość postaram się przekazać wam moją wizje opierającą sie wyłącznie na moich przekonaniach i doswiadczeniach, można to też nazwać to hipotezą wyssaną z palca jak kto woli.
Moje wyższe to jedna istota która jest naszą najczystrzą cząstką, duchowo rozwijającą się w każdym wcieleniu. Może inaczej bo troszke to zagmatwane i trudne to wytłumaczenia.. moja totalna jaźń postanawia rozłączyć się w pewnym momencie na tysiące wcieleń, aby doświadczyć jak najwięcej. Przed przyjściem na świat mamy plan na przyszłe życie trzymamy się go, gdzieś tam w podświadomości jest głęboko zapisany i wykonujemy co nam jest dane. Z tego punktu widzenia, co kolwiek zrobimy będzie to słuszne(?). Niezliczone wcielenia odbywają się w tej samej chwili bo pojęcie czasu jest tylko złudą naszej mylnej rzeczywistości więc nie ma czegoś jak stopniowe przezywanie ich. Każda z tych istot świadomie rozumuje swoją egzystencje nie jest tylko pustym wcieleniem jest cząstką wyższego Ja. Po zakończeniu wcielenia tu na naszej planecie czy też i nie, wracamy do źródła jakim jest MTJ, Wyższa Jaźń, Totalne Ja (jakkolwiek go zwiecie). Każde z nas odgrywa wielką role na swój maleńki sposób.. Można by myśleć, że po połączeniu sie z "Ja" przestajemy istnieć.. Nie ! nie przestajemy, My dopiero w tedy tak naprawde zaczynamy ponownie istnieć ! Wracamy do swojej prawdziwej Duchowej formy idąc do miejsca które powyżej nazwałem połączeniem wyższych jaźni. Owe czekają na zjawienie się reszty, po uzyskaniu dorodnej ilości wyruszają do światła w którym mają zaznać niewyobrażalnej miłości i akceptacji. Podsumowując, po zebraniu doświadczeń z poprzednich wcieleń, łączymy się ze swoim pierwotnym wyższym Ja, źródłem z którego wszyscy powstaliśmy zwanym również kulą Miłości. Przekazując jej wiedzę i doświadczenia jakie uzyskaliśmy. Stając sie ponownie Jednością......
To moje zdanie, tak uważam, tak czuje, tak to rozumiem.... Pozdrawiam !
*/////// Scaliłem tematy, Draq.
|