|
Różne są metody .Czasami totalna olewka wszystkiego (nie zawsze się niestety da zastosować ) . Druga metaoda -ucieczka w świat fikcji (dobry film, lub gra wideo i mocno wczuć soię w akcję) .Kolejna metoda stosowana przeze mnie : przespanie się z danymi problemami ,pozwolenie na odezwanie się podświadomości . A najlepszy jest MIX: po ciężkim dniu w pracy zamiast planować strategię dnia kolejnego wyłączam ten aspekt całkowicie. Chwytam pada w dłoń , na stole stawiam dwa-trzy piwa .Gram jakieś trzy godziny (naklepiej jakaś rozpierducha, mordowanie -oczyszcza, wywala z umysłu zaległe niepokoje ) , wypijam w międzyczasie browar . W razie potrzeby idę do lodówki i nalewam sobie 50 /100 gram czystej .Zagryzam śledzikiem .Biorę prysznic.Idę spać (daje pole do popisu podświadomości ). Rano wstaję i czuję ,że przez poprzedni wieczór i noc zrzuciłem cały ładunek emocjonalny .(Acha, zapomniałbym o interpretacji podpowiedzi zawartej w głębszych pokładach podświadomości ) .Wówczas staję przed lustrem i i walę do gościa po drugiej stronie ""Jesteś gotów skur*czybyku!!! Zacznij nowy je@any dzień , dokop komuś !!!"" :)
|