|
Z doświadczenia wiem, że dla mnie obserwacja świata, lub zwrócenie myśli w innym kierunku daje efekt taki, że coś negatywnego się we mnie gromadzi. Bo ucieczka myślami, bez zrozumienia swojego problemu jest nic nie warta. Dlatego ja zazwyczaj reaguję zwyczajnie albo w dość rzadkich wypadkach wybucham żalem, który wylewam z siebie w jednym długim monologu, albo reaguję złością. Gdybym kierował swe myśli do TU i TERAZ niechybnie by mi ulżyło, ale wtedy oszukiwałbym się, że jestem lepszy niż w rzeczywistości. A tak, to wylewam z siebie negatywy i jednocześnie wiem jak się sprawy mają z moją cierpliwością. Wybuchnąć nie jest źle, a po paru wybuchach może "zrozumiesz" że jest to bez sensu i wtedy bez żadnego tłumienia, tak w pełni naturalnie będziesz miał niezmąconą cierpliwość. Tak to jest, że żeby naprawić jakąś skazę w sobie to nie należy jej ukrywać, a pozwolić jej wyjść i pokazać się w całej okazałości i wtedy obserwować.
Tak, że denerwuje Cię coś? Ulżyj sobie. Tupnij nogą, pokaż światu język i powiedz jakieś brzydkie słowo, a na końcu zatrząś się ze złości i puść obelżywego bąka....
|