|
Wiem ze ten temat może niektórych śmieszyć . Wieź człowieka i psa jest dosyć wyjątkowa, przykład całkowitego bezinteresownego oddania... Sam miałem weterana ktory przeżył w swoim życiu wszystko ( taka jest cena niezależności :-) * 2 wypadki samochodowe * zatrucie trutka na szczury * liczne pogryzienia * wstrząs mózgu ( piesek nie zauważył przeszklonych drzwi )
Mógłbym tak mnożyć w nieskończoność...
Piesek był moim kompanem przez 17 lat, sadzać z tego co mu sie przytrafiało, miał tyle doświadczenie NDE ze oobemaniak by sie nie powstydził :-) Wspominam go jak pełnoprawnego członka mojej rodziny.
Co do kontaktu ? :-) Dwa może trzy razy miałem bardzo zabawny, ciepły sen z tym śmierdzącym, szczerbatym kundelkiem w roli głównej. Przestałem nad nim lamentować, zwyczajnie wspominam go jak najlepiej :-)
Lekcja odebrana, zadanie odrobione..next please......
|