CYTAT
Kwestią jest to dlaczego akurat Ty jesteś tym pierwszym w ciągu, czemu nie jesteś 10ty 156ty itp...
A może to nie przypadek? Wprawdzie nie ma tam czasu, jaki znamy, ale im bliżej wibracji świata fizycznego tym bardziej przejawia się funkcja czasu jak linia zdarzeń, wzór, matryca, plan-ciąg energetyczny. To co było dla nas (nie do końca poza czasem) jest zapisane w Akaszy, jest dostępne do wglądu w astralu, można sobie popatrzeć, ale to co będzie istnieje jako
modyfikowalna jeszcze linia - wzorzec energetyczny. Może dopiero poza ludzkim pasmem, pod Emiterem, przeszłość i przyszłość ludzkości jest dostępna naraz, jako jedno wielkie istnienie.
Co do reinkarnacji: jako małe dziecko do 4 roku życia miałam problem, bo wydawało mi się, że moi rodzice prawdziwi są gdzieś indziej, a tu mi ludzie, których dopiero poznałam narzucają sposób zachowania... Potem (albo równocześnie - nie potrafię już teraz ustalić) wydawało mi się, że mieszkam w domu oddalonym od mojego o pół km, że jestem starszą panią, która tam właśnie umierała w samotności, pamiętałam, jak dzień zmieniał się w noc i z powrotem a ja leżałam sama z moim strasznym cierpieniem i samotnością. Niestety dość długo umierałam, więc te negatywne emocje były bardzo mocne. Pamiętałam rozkład domu itp. Ale jakiś czas temu rozmawiałam o tym ze znajomą ezoteryczką i powiedziała, że prawdopodobnie dokleiła się do mnie w dzieciństwie dusza osoby zmarłej. Przyznaję jej w sumie rację, bo gdy wyprowadziłam się stamtąd to te wspomnienia zniknęły.
Z drugiej strony w podstawówce, gdy nie miałam najmniejszego pojęcia o ezoteryce czy reinkarnacji, śniły mi się jakieś znane miejsca, osoby, Opiekunowie, względność czasu- myślałam, że mam taką bujną wyobraźnię i opowieściami ze snów raczyłam koleżanki. Raz szczególnie dopiekli mi rodzice i w nocy śniło mi się, że trafiłam do miejsca, skąd dzieci są wysyłane na ziemię i zażądałam, żeby mnie wysłano do innej rodziny! Niestety obsługa wypchnęła mnie stamtąd! Oczywiście prośby nie uwzględniono... Tak więc nie miałam nigdy problemu z tym, by uwierzyć w niezależność ducha od ciała i możliwości wcieleń na ziemi.