|
Często, kiedy się budzę i jeszcze trochę śpiący jestem to słyszę telewizor z drugiego pokoju i to co słyszę staje się treścią mojego snu. Pozostaję wtedy świadomy i uczestniczę w tych scenach.
Np. Słyszę coś o Tusku i za chwilę jestem w dużym pokoju przed telewizorem i widzę prezentera, jak mówi, potem Tuska itd.
Dziś jednak przydarzyła mi się zajebista historia. Bo słyszałem telewizję, jak leciał film o wyspach wielkanocnych i za chwilę znalazłem się na wyspach i podziwiałem posągi. Głos w telewizorze powiedział o wykopaliskach i zaraz widziałem namioty archeologów, jakiś helikopter. Zaczął mówić o plemionach i zacząłem widzieć ich migracje. Na końcu powiedział o piśmie Rongo rongo i zobaczyłem miejsce gdzie znaleziono jakiś taki zapisek w rongo rongo. Powiedziałem o tym ojcu i okazało się, że to co widziałem z tym pismem pokrywa się z tym co ojciec widział w TV. Potem zobaczyłem jak wygląda to pismo i coś takiego właśnie widziałem. Ciekawa sprawa. Wystarczył głos narratora o wyspach wielkanocnych, żebym się tam wybrał i był świadkiem historii.
Może jeśli nagrać sobie materiał na jakiś temat i w momencie kiedy wstajemy w nocy w 4+1 puścimy sobie ten kawałek i od razu nim dobrze się rozbudzimy, położymy się spowrotem z słuchawkami na uszach to będziemy mogli udać się w określone miejsce. Np. puszczamy o II wojnie światowej i już jesteśmy świadkami zmagań wojennych. A potem o wyprawach krzyżowych i jesteśmy w trakcie bitwy na pustyni, a potem o migracjach ptaków i lecimy poza ciałem za ptakami hehe...
|