|
Może ktoś pomyśli, że jestem zarozumiały i będzie miał po części rację, ale mam wrażenie, że coraz więcej tu pier###enia, a coraz mniej pracy nad sobą. Każdy zamknął się w jakimś swoim małym świecie i odstawia jakąś popę. Zaraz mi ktoś powie, żebym poszedł do lasu razem z set.h'em, plantatorem i kim jeszcze, ale Ci ludzie trochę racji. Gdzie mają rację:
- za dużo tu gadania o miłości. Miłość, a rozprawianie o niej to dwie różne sprawy. Przynajmniej miłość, bez podstawowego aktu sympatii jest trochę podejrzana. Skutecznie tu jeden gnoi drugiego, a na końcu pada tekst: "Kochajmy się ludziska! We're the world, we're the people... i wszyscy ręce do góry i śpiewamy!!! Love Ya' everybody!!! " To trochę zakłamane, a i groteskowe. Może jakoś czynami głoście to tą miłość, zamiast po prostu używać słowa.
- W AP set.h wyraził pomysł, żeby zrobić rzeczowy eksperyment, to zaraz wszyscy uderzyli w stylu: "A idź sobie do innej piaskownicy, my tu wspaniałe weryfikacje mamy...". Zauważam, że wyniki co poniektórych eksperymentów są dość niespójne, za to każdy mówi o wspaniałych weryfikacjach. A tam gdzie wyszło coś akurat interesującego, to jakoś pomijane jest to milczeniem. Niejaki Osowiecki miał wspaniałe weryfikacje z widzenia co jest narysowane na kartce w zamkniętej kopercie. Oczywiście w jakimś tam zakresie, ale i tak było to niesamowite. Tu natomiast jeden włoży do koperty wyraz "Konstantyn", a drugi powie "W kopercie jest wyraz: Karo". I teraz co dalej? "Karo jest podobne w kształcie do O, jakby się uprzeć, a o jest jedną z liter w Konstantynie. Poza tym wszystkie litery poza r wchodzą w skład Konstantyna.". Jeśli zaś set.h powie, że jest jednak różnica między "Karo", a "Konstantyn", to zaraz mówi się: "Stary! Ty nie pojąłeś ! Wszak wszystko jest jednością! Miłość- kumasz bazę!? A więc jeśli tak to mamy wspaniałą weryfikację. Może jednak podejść do tego rzeczowo i krytycznie. Wielu tego samokrytycyzmu zabrakło.
- interesujące jest to, że jeśli ktoś ma odrobinę inne zdanie, to zaraz, pada pod ostrzałem "większości". Ktoś zwątpił, to zaraz szuka się winnego. Kto tu wichrzył i siał zwątpienie? Ktoś mówi, że są niespójne weryfikacje, to zaraz, że nie ma w sobie dość wiary, wystarczy uwierzyć. Nosz Qrna chata! Piszecie, że odeszliście w większości od kościoła, bo tam wszystko opiera się na wierze, a w OBE można doświadczyć. Że w kościele za dużo o miłości się gada, ale bez pokrycia. Ale na dobrą sprawę to nie widzę różnicy. TU tak samo wszystko opiera się na wierze i miłości bez pokrycia.
Może ktoś wyciągnie z tego co napisałem wnioski. Ja wiem, że tekst długi i może się nie podobać. Inaczej gdybym napisał encyklopedię o miłości. A tu krytyki długie słowa padają. Może ktoś to weźmie na serio, a może zamiast zajrzeć w głąb siebie powie: "Brachu, przeżywasz kryzys!". Ale tyle się gada o tym przebudzeniu, a tu Sodoma i Gomora. Po prostu mam odwagę wyjść ze swoją słabością na przeciw i nie pieprzyć, że jestem przebudzony, a innych trza budzić. To mnie trzeba cały czas budzić, bo to ja jestem uśpiony, a mam na tyle rozsądku, żeby zobaczyć, że to co tu się dzieje. A nie odbiega to od standardowej ulicy. Głoście miłość i pochwałę OBE, praktykujcie swoje przebudzenie. Życzę powodzenia. Mnie brakuje przebudzenia i umiem to dostrzec i robić co w mojej mocy. Idę się odlać...
|