|
Od dziecka prześladuje mnie zły duch, demon(chyba... nie wiem kto to)... jak kto woli. Tzn jako dziecko miałem nonstop koszmary, że wielki człekokształtny człek cały obrośnięty długi futrem (coś w rodzaju Yeti) chce mi zrobić krzywdę i mnie dopaść... Miałem z tym długo spokój, aż do ostatniego razu kiedy zdarzył mi sie zupełnie nieświadomie paraliż senny i ja sie obudziłem, chociaż ciało spało... widziałem wszytko na około siebie itd. Przyszedłem do domu bardzo zmęczony położyłem sie na łóżku i tak jakby zasnąłem. Wtedy zobaczyłem właśnie go... Siedział koło mnie z opartą głową o rękę, która była oparta o kolano i sie nad czymś zastanawiał. Był identyczny jak z moich dziecięcych koszmarów. Miał starą brudną koszulę na sobie. Ubrany jak w średniowieczu. Ubrania troszke potargane. Kto to może być? Albo zdarza mi sie od dziecka dość często, że ni stąd ni z owąd wpadam niespodziewanie w trans podczas robienia czegoś. Mam wtedy wrażenie wessania przestrzeni otaczającej mnie przez uszy. Widzę wtedy twarz kogoś złego, śmieje sie ze mnie, chce mi coś zrobić (sama twarz jakby wyłaniająca sie z cienia, na około ciemno tylko jego twarz widzę), ale nigdy nie potrafię jego twarzy zapamiętać. Mam wtedy przebłyski dziwnych wizji. Stoi małe dziecko na przeciwko starszego faceta (jego właśnie... wszystko widze "platformowo" tzn jakbym sie przyglądał z boku Facet stoi z jednej strony, a dziecko z drugiej). Po środku jest brama do szkoły a miedzy nimi, a szkołą jest ceglany mur pokryty czymś szarym (pisząc to teraz przeżyłem deżawi). Szkoła jest stara z zegarem nad głównym wejściem, między szkołą, a murem rosną topole. Potem znowu widzę jego. Koniec wizji... :| . Czasami mam tylko wessanie przestrzeni przez uszy i słyszę jego głos... mówi coś do mnie... gdy wychodzę z transu zapominam co do mnie mówił. Nie zdziwie sie jak mnie ktoś po tej wypowiedzi wyśle do psychiatry :P:P:P... Ja go raz widziałem w czystym realu... Kładłem sie wtedy spać. Spojrzałem w sufit i zobaczyłem wiszącą twarz nad mną. To była ciemna postać zbliżała sie do mnie i uciekłem wtedy. Czułem wszechogarniający strach... i nie wiem dokładnie, ale czułem, że czegoś złego od mnie chce. Może to nie był on... może to był kto inny... ale wydaje mi sie, że to on. Tzn wtedy mi sie tak wydawało i nawet w sumie byłem tego pewny. THX za pomoc.
|