|
Tak czasem sobie myśle i napawa mnie to niemałym strachem że strace wszystkich moich bliskich. D.S pisał o spotkaniach z ojcem i bratem po śmierci, ale moze to były tylko atrapy. Możliwe że jeśli nie nauczymy się oobe za życia to nie zaznamy życia po śmierci.Zostaniemy przytwierdzeni- zablokowani gdzieś w obszarze przycielesnym 2 m pod ziemia - może to jest właśnie piekło.Do tej pory zastanawia mnie modlitwa która może nie jest taka pusta jalby się wydawało... Przeanalizujcie te słowa w oparciu o to że anioł stróz jest przewodnikiem astralnym: "Aniele Boży, stróżu mój - Ty zawsze przy mnie stój, Rano , wieczór we dnie w nocy - bądż mi zawsze ku pomocy, Strzerz DUSZY, CIAŁA mego i zaporowadź mnie do zywota świętego"
Tak samo jak przewodnik astralny strzeże DUSZY - ciała astralnego CIAŁA - ciała fizycznego
Żywot Święty - moze to własnie jest życie POZA - kto to wie.Może naszym celem jest nie skrucha i modlitwa tylko doznanie wyszszyc stanów świadomości - pamiętajmy o tym że nasza religia mogła zostac zmodyfikowana dla celów materialnych księży itd. Może słowa modlitwy zatraciły swoje znaczenie przez te kilka set lat odkąd zmodyfikowano biblię dla potrzeb obecnego katolicyzmu. Możliwe że biblia ma jakis większy, głębszy ukryty przekaz którego obecni - PROŚCI ludzie nie dostrzegają. Nie chodzi mi o to zebym był gorliwym katolikiem - bo nim nie jestem - wcale.
|