CYTAT(Dominikoobe @ 09.12.2007 - 21:17)

Witam wszystkich :)
moze niektórzy mnie jeszcze pamiętają z forum, może nie bo przeciez juz około 3 miechy tutaj nie bylem ;]
Przychodze kolejny raz, aby Was ostrzec przed skutkami oobe, których sam bylem świadkiem :(
Pojechałem na Mszę o uwolnienie i podczas modlitwy ks. zacząłem się cały praktycznie "trzepać" bylem zniewolony przez demona ezoteryki..im więcej ks. nakazywał demonowi ezoteryki, aby opóścił mnie, tym bardziej dostawałem drgawek..chciałbym, abyście przeczytali poniższy atykuł i przemysleli swoje zachowanie..sam bylem kiedys "zaczarowany" oobe i jego znakomitością.
Dzis jestem juz mądrzejszy i nie uprawiam żadnych rzeczy związanych z ezoteryką, bo wiem czym to grozi..;(
tutaj macie linka do artykułu =>
http://www.egzorcyzmy.katolik.pl//index.ph...5&Itemid=52pozdrawiam
Dominik ;)
A kto ostrzeże przed kościołem? Hehehe.
Kurcze kocham Cię przyjacielu.
Robisz to z miłości do nas, naprawdę mówię poważnie i doceniam Twoje dobre chęci.
CYTAT
Pojechałem na Mszę o uwolnienie i podczas modlitwy ks. zacząłem się cały praktycznie "trzepać" bylem zniewolony przez demona ezoteryki..im więcej ks. nakazywał demonowi ezoteryki, aby opóścił mnie, tym bardziej dostawałem drgawek..chciałbym, abyście przeczytali poniższy atykuł i przemysleli swoje zachowanie..sam bylem kiedys "zaczarowany" oobe i jego znakomitością.
Dzis jestem juz mądrzejszy i nie uprawiam żadnych rzeczy związanych z ezoteryką, bo wiem czym to grozi..;(
Zawsze mi coś nie pasowało, zawsze. Czytałem, czytałem, czytałem, bardzo dużo.
Doświadczyłem miłości.
Czy miłość to ten demon ezoteryki?
Widzisz przyjacielu, nie poradziłeś sobie, widocznie nie byłeś jeszcze gotowy na tą wiedzę.
Dlatego się pogubiłeś.
Kościół daje ci iluzję spokoju. Dobrze się z tym czujesz, więc rób to.
Za jakiś czas, nie wiem, może w następnym życiu znowu się obudzisz.
Coś do Ciebie dotrze, będziesz gotowy na tą wiedzę.
Wiele osób zagłębia się w sprawy oobe itp. choć nie są na to gotowi
I najzwyczajniej w świecie nie radzą sobie z tym
Pozdrawiam