|
A ja znalazlem sposob na bocika :P. Przede wszystkim jak mowi seth, nie warto z nim walczyc bo i tak gowno zdzialamy (probowalem go bic, ale moje ciosy byly jak w wodzie, a nawet wolniej). Jesli Cie lapie za gardlo, gryzie, lamie Ci cos, to olej to po prostu. Mnie duzo razy nabieral np. na duszenie, az w koncu pomyslalem sobie, ze po co on mnie dusi jak i tak nie moge sie udusic :]. Przestalem z nim walczyc, wyrywac mu sie, a po prostu jak mnie juz zlapal i trzymal w powietrzu (zazwyczaj w powietrzu mnie trzymal), to myslalem o dywanie i sie na nim znajdowalem. Zaczynalem go glaskac, a jak bot mnie znowu do gory wyciagal, to ja znowu dywan, albo meble co mialem pod rekom i sie dostrajalem powoli jednoczesnie myslac, ze ten bot i tak mi nic nie zrobi. Po pewnej chwili, zaczynalem sie czuc coraz bardziej materialny, moglem stanac normalnie, a nie jakbym mial wszystko z garaletki i bot juz nie mogl mnie utrzymac. Puscil mnie i przeszedl chyba do drugiego dosc glupiego etapu. Zaczal podszywac sie pod moich rodzicow, widzialem swoja mame, ktora krzyczy zebym wracal do ciala i dzwonil na pogotowie, bo ojciec ma zawal .....Obrocilem glowe, patrze na ojca, ktory bardzo dziwnie lezal i byl caly spocony. Ale nie pasowalo mi wiele rzeczy np. przeciez, oni spia, nie widza mnie i nie zgadza mi sie ubeblowanie po czesci. Zlapalem krzeslo i rzucilem w tego bota :P. Stracilem dostrojenie bo zaczalem latac po pokoju i cofka. Od tamtej pory cos mam problemy z wychodzeniem, juz mnie nie lapia paralize w nocy, a jak mnie zlapie, to mam takie slabe wibracje, ze nic sie nie da zrobic.
Na poczatku myslalem, ze to mnie NP dusi i robi takie zarty, bo wyciagal mnie ktos z ciala i odrazu atakowal :P.
|