CYTAT(Meshu @ 10.12.2007 - 15:03)

No, pomedytuj. Tylko jak... Siedze sam w pokoju, przychodzi brat ze szkoły. KURWA OTWIERAJ!
To ty jeb z buta w drzwi. Odechce mu się ;]
Tak na poważnie, ja mam ten sam problem, nie mam miejsca na medytację, poczekam na wiosnę, wtedy będę medytował gdzieś w dziczy ;>
Co do tematu... Kościoła Katolickiego nie trawię bardziej jak kiedyś. Jedyny ksiądz, który mnie rozumie to ten co uczy mnie religii ;D zawsze lubię z nim porozmawiać na temat życia po życiu, ciała astralnego, oobe, albo medytacji.
Podobnie jak Meshu patrzę na świat z innego pryzmatu. Wszystko jest dla mnie takie przyziemne, gdy je porównuje z tym co jest w świecie zwanym ASTRAL ;) w głębi duszy czekam na 2012r. a nóż, zmienimy stopień gęstości, albo zjawią się kosmici (tym razem jawnie), zmiecie nas planeta X, albo zaleją oceany. Osobiście wolę pierwszą i drugą opcję...
Ale... żyje się dalej, byle było zajebiste i tylko tyle ;], a na deser... śmierć naturalna, w wieku starczym... ahh, ale się rozmarzyłem :D
A właśnie, wcale nie boje się śmierci, ona i tak przyjdzie - nic z tym nie zrobimy, bardziej boje się śmierci spowodowanej wypadkiem, lub czymkolwiek innym związanym z bólem, jestem na niego nie odporny, nawet na ten najmniejszy.