|
Dzięki wyobraźni mogę przez chwilę być kimś innym - po prostu jak piszę moje opowieści to wcielam się w bohaterów. Dzięki wyobraźni byłam już w "piekle" i w "niebie". W piekle zawsze świeci słońce, ale w powietrzu czuć woń spalonych skór... Kiedy statkiem wyobraźni wybrałam się do nieba, najpierw znalazłam się w białej ciszy, słyszałam jedynie swój oddech, ale tak naprawdę wcale nie było tam mojego oddechu. Kiedy zapytałam - gdzie jestem - ktoś odrzekł z uprzejmym uśmiechem, że to przedsionek... przedsionek nieba. Kiedy zapytałam - zatem gdzie jest niebo - odrzekł, że tam, wskazując w górę. Kiedy tam spojrzałam ujrzałam pływające w białej ciszy wyspy - poprzez ich ziemiste, mineralne skorupy przebijały się korzenie, które zwisały w dół i były obsypane kolorowym kwieciem. Zaraz potem znalazłam się na balkonie jakiegoś pałacu, z którego rozciągał się widok na zielone wyspy. Lekki ożywczy wiatr niósł ze sobą zapach bzu...
O to czym jest wyobraźnia.
Co do efektu jaki przyniosło kręcenie głową - hmy - ciężko to określić. Jakoś się udało, ale dopiero za 3 razem gdy całkiem zakryłam oczy przed światłem.
|