|
Radzioo i w tym momencie powaliłeś mnie na ziemię. Buka to moja najgorsza zmora z dzieciństwa... Jak tylko zaczynał lecieć odcinek muminków z zimową scenerią ja wyłączałem TV i szedłem spać, ale się pieruńsko bałem. Jeszcze niedawno trafiłem na odcinek mumików i postanowiłem zobaczyć czy będzie buka, bo pomyślałem, że juz teraz to nie jestem w wieku żeby bać się bajkowych stworków. Buko się o dziwo pojawiła, a mnie jak dreszcze przeleciały, aż wyłączyłem TV... Straszna sprawa. Prócz tego miałem jeszcze ciekawy epizod z przedszkolnych lat. Mieszkałem w małym bloku na uboczu miasta. W pobliżu była taka zawalona drewniana rudera. Dzieciaki zawsze opowiadały sobie historię, że tam straszy, takie pierdoły. Pewnej nocy szedłem spać, spałem w jednym łóżku z młodszym bratem. Nagle odwróciłem się w jego stronę, już spał. Nad nim (lub na nim) zauważyłem jasną sylwetkę w pozycji stojącej (on leżał i spał). Chyba nigdy w życiu się tak nie wystraszyłem. Szybko ukryłem twarz w dłoniach, żeby tylko nie patrzeć (ja go nie widzę to on mnie też). Jednak po chwili spojrzałem, nic już tam nie było. Oczywiście poleciałem spać do pokoju rodziców. Później z czasem całkowicie zapomniałem o tej sprawie, dopiero kiedy chodziłem do gimnazjum mama przypomniała mi kiedyś we Wszystkich Świętych, że kiedyś właśnie w ten dzień przyleciałem do niej z płaczem, że widziałem ducha (nawet nie wiedziałem, że to ten dzień był...). Od tamtej pory strasznie bałem się ciemności i duchów, aż do momentu kiedy postarałem się to wszystko zrozumieć. Aktualnie ciągle nad tym pracuję. Mam nadzieję, że nie będę miał dzisiaj problemów z zaśnięciem.
Pozdrawiam
|