|
Hejka...
Sorki, może pisze w złym temacie...
Już od dłuższego czasu (około pół roku) próbuję osiągnąć oobe... ale od kilku dni zaprzestałem prób. Nie mam na to czasu... ani sił. Staram sie bardzo, no ale nie o tym chce pisać.
Chodzi o to że zacząłem pisac dziennik snów. Jak mi sie nudzi na lekcjach to otwieram mój dziennik i tam notuję wszystko. Fajnie bo potem można przeczytać i wszystko sie pamięta :P opisałem juz z 5 snów, i przedwczoraj zaczęło się coś "dziać" obudziłem się jak zwykle rano przed szkołą, około 6.50. i jak zwykle zamiast wstać, pomyslałem sobie.."jeszcze 10 minut" i nastawiłem budzik na 7.00. i "przyśniło" mi sie coś dziwnego: że zacząłem romawiać z ludzkim drzewem. Jakby taki starzec który wygląda jak drzewo. On mi o czyms tam opowiadał i nagle uświadomiłem sobie że przeciez ja śnie (?) byłem we snie i wiedziałem o tym. Nagle sie obudziłem i postanowiłem to powtórzyc. Wyszystko działo sie tak szybko w swiecie rzeczywistym bo zaledwie z 1 minutę, ale w śnie zdawało się to trwać dość chwilkę. Po następnych przebudzeniach zacząłęm to kontrolować, znaczy sie zapadanie w sen. Czy to było LD? coś nie za bardzo interesuje mnie LD... więc nie wiem...
Ale to jeszcze nie koniec. Ten drzewomen zaczął ze mną rozmawiać na temat OOBE i świata astralnego. Mówił mi że tam jest zupełnie inaczej niż ja myślę, zapytałem go więc jak tam jest.. a on na to, że może mi pokazać i mnie tam zabrać. Potem jakby zaczęliśmy leciec w stronę światła. On powiedział że już blisko. Pojawiły się u mnie w realu wibracje i odgłosy. Czułem że już byliśmy blisko. No i nagle zadzwonił mi budzik, ten ustawionyna 7.00.
Ale byłem wnerwiony ]:( tragedia... mam kilka pytań, kto to był? Czy to był mój pomocnik, strażnik itd...? Czy to było LD? Co o tym wszystkim mam mysleć? :/
Prosze o odp...
|