CYTAT(Mishah @ 13.12.2007 - 15:06)

Ale ostatnio zauważyłem nowe implikacje tego dziwactwa. Kiedy widzę nadmiernie puchate zwierzątka, albo nawet twarze uśmiechnięte w stylu świętego, który głaszcze dzieciątko po głowie, albo oczy (o to najbardziej mnie wqrwia) te takie głębokie, bezdenne ze zmarszczkami od uśmiechu po bokach to też wzbiera we mnie coś takiego, że trudno to opisać. Mam ochotę podbić takie oko i zmazać ten uśmiech z twarzy. Pojawiły się jeszcze dalsze objawy podobnej agresji. Są dosyć świeże bo trwają już ze trzy dni, ale jak słyszę o CBM, czyli energii czystej bezwarunkowej miłości to mam ochotę chwycić za ręcznik i machając nim rozproszyć opary tej dziwnej energii.
Co ciekawe wqurwiają mnie tylko zewnętrzne objawy CBM typu nadmierna wesołość, infantylność, oczy w stylu "kocham cały świat". Sama w sobie energia CBM nie budzi we mnie negatywnych odczuć, ale zewnętrzne pozory tej energii budzą we mnie Hulk'a , Hyde'a , agresora... AGHHHEER!!!
...ot takie dziwactwo- ulżyło mi :)
........no to u Mishy mam przerąbane hehe. Wujek no co ty?
Podbiłbyś mi oko?
hehehe